„Szef państwa porozmawia z obywatelami kraju i odpowie na ich pytania” – Kreml zachęca Rosjan, by zwracali się ze swoimi sprawami telefonicznie lub przez internet.
„Wielka konferencja” Putina podsumowująca mijający rok zwykle gromadzi kilkuset dziennikarzy krajowych i zagranicznych. Dokładnie wyreżyserowana (z wyjątkiem niektórych pytań zagranicznych korespondentów) specjalnie nie dziwi – poza wielkością, utrudniającą zadawanie pytań.
Czytaj więcej
Rada Federacji podjęła decyzję ws. terminu wyborów prezydenckich w Rosji.
Doroczna audiencja dla narodu
Natomiast „Putin live”, czyli „rozmowa z narodem” jest czysto kremlowskim pomysłem, nie spotykanym nigdzie na świecie. Być może dlatego zachodnie media mające kłopot z jej sklasyfikowaniem nazywają ją „dorocznym wydarzeniem telewizyjnym”.
Od 2001 roku prezydent, potem premier i znów prezydent (tym razem chyba dożywotni) odpowiada na pytania „prostych Rosjan” przysyłane w różnej formie na Kreml. Kilkunastu z nich udaje się nawet zapytać szefa państwa osobiście. Specjalnie w tym celu rosyjskie telewizje rozsyłają swoje ekipy w różne miejsca kraju.
Trenowanie głosu ludu
Początkowo odbywała się – tak, jak i konferencja prasowa – w grudniu, potem przeniesiono ją na jesień, od 2008 – znów na grudzień. W końcu rzecznik Putina powiedział, że musi ona odbywać się „w cieplejszej porze roku” i w latach 2013-19 odbywała się wiosną i latem. A potem znów wróciła na grudzień.
Czytaj więcej
Prezydent Rosji, Władimir Putin, podsumuje 14 grudnia 2023 rok w czasie programu "Linia Bezpośrednia" połączonego z wielką konferencją prasową - po...
Już w 2017 roku dziennikarze wykryli, że kilkuset kandydatów na uczestników „rozmowy” zbieranych jest w podmoskiewskim pensjonacie i tam przechodzą przez coś w rodzaju sita egzaminów. Ci, którym się udało mogą zadać pytanie, pozostali są wysyłani jako publiczność do centralnego studia telewizyjnego.
Z konferencją prasową Kreml ma mniejszy problem. Rzecznik prezydenta po prostu nie dopuszcza do głosu zagranicznych dziennikarzy, którzy mogliby zadać niewygodne pytania.
Historia telewizyjnego show
- Tak, jak było poprzednio, Putin będzie publicznie rozkazywał zrealizować prośby (uczestników „rozmowy”), pokazując, że jest w stanie jak dawniej wydawać bezpośrednie polecenia gubernatorom czy ministrom, podpierając się żądaniami płynącymi „z dołu” – wyjaśnia politolog Aleksandr Morozow mechanizm show „Putin live”.
Od 2001 roku, gdy przeprowadzono pierwsze, nie odbyło się ono w 2004 roku – wtedy były wybory prezydenckie w Rosji, w miarę swobodne i dlatego wymagające od Putina dużo pracy. Od 2008 do 2011 występował na nich jako szef rządu, a jego zmiennik na Kremlu urządzał konkurencyjne „Rozmowy z Dmitrijem Miedwiediewem”.
W 2012 roku Putin wrócił na Kreml, ale towarzyszyły temu wielotysięczne manifestacje w rosyjskich miastach przeciw sfałszowaniu wyborów. Wolał więc nie rozmawiać z narodem i zrezygnował z show. Za to w następnym roku pobił rekord długości imprezy (4 godziny i 47 minut).
Powszechne znudzenie
Agresja na Ukrainę i zagarnięcie Krymu wywołały gwałtowny wzrost zainteresowania „rozmową” w 2014 roku. Ale już od następnej socjologowie wskazywali, że Rosjanie są znudzeni nią, a prawie połowa pytanych nie zadałaby żadnego pytania Putinowi (gdyby mogła), bo „to wszystko urzędowa pokazucha”.
Mimo to w 2016 r. prezydent pobił kolejny rekord odpowiadając na 80 pytań w trakcie imprezy, a w następnym roku nastąpił skokowy wzrost jej popularności. Możliwe, że przyczyniła się do tego publikacja na ekranie w studiu telewizyjnym na żywo treści sms-ów przysyłanych do Putina, wiele z nich było krytycznych dla niego.
W trakcie pandemii, w 2020 „rozmowa” nie odbyła się. Za to w trakcie następnej pytano Putina, komu przekaże władzę prezydencką. Odpowiedzi na to udzielił obecnie formalnie zgłaszając się na piątą kadencję, prawdopodobnie z zamiarem rządzenia dożywotnio.
W 2022 r. – po napaści na Ukrainę – Kreml nie organizował ani „rozmowy”, ani konferencji prasowej.
Wódz plemienia czy dyrektor fabryki
- Putin czuje się nie prezydentem, ale ojcem narodu, wodzem plemienia, dyrektorem ogromnej fabryki. I rozmawia w odpowiedni sposób – wyjaśnia zachowanie prezydenta na telewizyjnych show opozycjonista Leonid Gozman.
- Mówią mu: „A u nas nie ma gazu”, a on: „Oczywiście, załatwimy”. Albo „marchewka jest droga”, no to odpowiada: „Poprawimy”. To nie są wystąpienia prezydenta, tylko jakiegoś wodza plemienia – dodaje.
W latach, gdy imprezy odbywają się, Putin zaskakuje jednak wszystkich świetną formą fizyczną i sprawnością intelektualną, godzinami odpowiadając na różne pytania. Prawda, większość zna wcześniej – i pytania, i odpowiedzi.