W czwartek w Sejmie odbyło się głosowanie w sprawie powołania komisji. Za głosowało 446 posłów, nikt nie wstrzymał się od głosu i nikt nie głosował przeciw. Za powołaniem głosowali wszyscy obecni na sali posłowie Prawa i Sprawiedliwości - 182 osoby.
Jak twierdził z sejmowej mównicy były minister edukacji Przemysław Czarnek, poparcie PiS dla powołania komisji jest "warunkowe".
- Dzisiaj przyjmujemy uchwałę o powołaniu komisji. Nie wiemy, co będziecie kombinować w przyszłym tygodniu. Artykuł 2 ustawy o sejmowej komisji śledczej nakazuje żeby klub PiS miał największą ilość członków komisji. Jeśli tak będzie, będziemy brać w niej udział - mówił Czarnek.
Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło do komisji czterech kandydatów.
Czytaj więcej
Prawo i Sprawiedliwość, które w głosowaniu poparło powołanie komisji śledczej do spraw zbadania legalności wyborów prezydenckich w 2020 roku, nazyw...
W rozmowie z RMF FM Jacek Sasin, były wicepremier, powiedział, że jego partia chciała mieć w komisji pięciu przedstawicieli, ale zaakceptuje również cztery miejsca. - Komisja musi być zgodna z ustawą o komisji śledczej, bo tylko wtedy jest komisją śledczą i tylko wtedy można ją poważnie traktować - powiedział.
Zdaniem posła PiS, wokół tego tematu "narosło tak wiele nieprawd, że być może komisja będzie dobrym forum, żeby te nieprawdy obalić".
Jacek Sasin o tzw. wyborach kopertowych: Mamy do czynienia z pewną opowieścią, która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością
- Była badana przez Najwyższą Izbę Kontroli, prezesa Banasia, którego chyba nikt nie podejrzewa o sympatię do mnie czy Prawa i Sprawiedliwości. Prezes Banaś na siłę próbował postawić zarzuty, postawił te zarzuty, skierował to do prokuratury. Prokuratura dwukrotnie tę kwestię umorzyła. Niezawisły sąd, kierowany przez sędziego o sympatiach zupełnie innych niż do Prawa i Sprawiedliwości, potwierdził prawidłowość tego umorzenia. Prawnie sprawa jest zamknięta - mówił Sasin.
- Słyszałem wypowiedź pana Gramatyki, który sformułował tezę, że na pewno się jakiś paragraf znajdzie na Sasina. To są dobre, stalinowskie wzorce, kiedy mówiono: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie - wskazywał były minister. - Jestem gotów do tego, żeby na każde pytanie odpowiedzieć. Nie mam nic do ukrycia - dodał.