Reklama
Rozwiń
Reklama

Jacek Sasin: Żadna komisja śledcza nie będzie niebezpieczna dla PiS-u

- Słyszałem wypowiedź pana Gramatyki, który sformułował tezę, że na pewno się jakiś paragraf znajdzie na Sasina. To są dobre, stalinowskie wzorce, kiedy mówiono: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie - mówi o powołanej przez Sejm śledczej ds. wyborów korespondencyjnych były minister Jacek Sasin.

Publikacja: 09.12.2023 09:35

Poseł PiS Jacek Sasin

Poseł PiS Jacek Sasin

Foto: PAP/Tomasz Gzell

W czwartek w Sejmie odbyło się głosowanie w sprawie powołania komisji. Za głosowało 446 posłów, nikt nie wstrzymał się od głosu i nikt nie głosował przeciw. Za powołaniem głosowali wszyscy obecni na sali posłowie Prawa i Sprawiedliwości - 182 osoby.

Jak twierdził z sejmowej mównicy były minister edukacji Przemysław Czarnek, poparcie PiS dla powołania komisji jest "warunkowe".

- Dzisiaj przyjmujemy uchwałę o powołaniu komisji. Nie wiemy, co będziecie kombinować w przyszłym tygodniu. Artykuł 2 ustawy o sejmowej komisji śledczej nakazuje żeby klub PiS miał największą ilość członków komisji. Jeśli tak będzie, będziemy brać w niej udział - mówił Czarnek.

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło do komisji czterech kandydatów.

Czytaj więcej

PiS zgłasza swoich członków do komisji śledczej ws. wyborów kopertowych
Reklama
Reklama

W rozmowie z RMF FM Jacek Sasin, były wicepremier, powiedział, że jego partia chciała mieć w komisji pięciu przedstawicieli, ale zaakceptuje również cztery miejsca. - Komisja musi być zgodna z ustawą o komisji śledczej, bo tylko wtedy jest komisją śledczą i tylko wtedy można ją poważnie traktować - powiedział.

Zdaniem posła PiS, wokół tego tematu "narosło tak wiele nieprawd, że być może komisja będzie dobrym forum, żeby te nieprawdy obalić". 

Jacek Sasin o tzw. wyborach kopertowych: Mamy do czynienia z pewną opowieścią, która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością

- Była badana przez Najwyższą Izbę Kontroli, prezesa Banasia, którego chyba nikt nie podejrzewa o sympatię do mnie czy Prawa i Sprawiedliwości. Prezes Banaś na siłę próbował postawić zarzuty, postawił te zarzuty, skierował to do prokuratury. Prokuratura dwukrotnie tę kwestię umorzyła. Niezawisły sąd, kierowany przez sędziego o sympatiach zupełnie innych niż do Prawa i Sprawiedliwości, potwierdził prawidłowość tego umorzenia. Prawnie sprawa jest zamknięta - mówił Sasin.

- Słyszałem wypowiedź pana Gramatyki, który sformułował tezę, że na pewno się jakiś paragraf znajdzie na Sasina. To są dobre, stalinowskie wzorce, kiedy mówiono: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie - wskazywał były minister. - Jestem gotów do tego, żeby na każde pytanie odpowiedzieć. Nie mam nic do ukrycia - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Polityka
Sondaż. Druga kadencja Karola Nawrockiego? Stała linia podziału wśród Polaków
Polityka
Partia Razem rusza w Polskę. Jaki ma plan na gospodarkę?
Polityka
Wojna w PiS bez końca i na wielu frontach jednocześnie, machina Tuska się rozkręca
Polityka
Jesienne przebudzenie Donalda Tuska. Dlaczego KO deklasuje PiS w sondażach?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama