Powstanie Ministerstwa Przemysłu z siedzibą w Katowicach zapowiadał Donald Tusk podczas jednego z ostatnich spotkań w kampanii wyborczej przed wyborami 15 października.

Plan utworzenia tego resortu znalazł się także w programie "100 konkretów na 100 dni rządów" większościowej koalicji.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie. Rząd Donalda Tuska skompletowany. Tylko jeden resort do obsadzenia

Zadaniem Ministerstwa Przemysłu miałoby być dbanie o inwestycje na Śląsku, ale także kontrola transformacji energetycznej i przemysłu górniczego.

Jeśli powstanie, ministerstwo będzie jedynym, które siedzibę będzie miało poza Warszawą, co miało już miejsce w historii - do końca lat 80. miały na Śląsku siedziby różnie nazywanych resortów zajmujących się górnictwem.

Potrzebna zgoda Andrzeja Dudy

Powołanie Ministerstwa Przemysłu wymaga zmiany w ustawie.

Jak tłumaczyła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy (w medialnych spekulacjach wskazywana jako kandydatka na stanowisko minister rodziny i polityki społeczne),  powstanie Ministerstwa Przemysłu wymaga wprowadzenia w ustawie o działach administracji rządowej, w której obecnie nie ma działu "przemysł".

Czytaj więcej

Andrzej Duda w Sejmie: Będę stał na straży osiągnięć ostatnich ośmiu lat

Zmiana ta ma być przeprowadzona dopiero po objęciu władzy przez nowy rząd, więc resort przemysłu powstałby już w trakcie prac gabinetu Donalda Tuska. Który, przypomnijmy, powstanie, jeśli tworzony rząd Mateusza Morawieckiego nie uzyska głosów większości w Sejmie.

Zaprzysiężenie tego rządu ma się odbyć w poniedziałek 27 listopada i od tego momentu Mateusz Morawiecki będzie miał dwa tygodnie na znalezienie popierającej go większości.

Jeśli tak się nie stanie, sejmowa większość wskaże swojego kandydata - Donalda Tuska - którego rząd ma być według prezydenckiej obietnicy zaprzysiężony bez problemów.

Wtedy rząd Tuska przedstawi pożądane zmiany w umowie o działach, powinny je zaakceptować Sejm i Senat, a następnie - podpisać prezydent.