Paszinian wygłosił transmitowane przez telewizję przemówienie w związku ze świętem niepodległości. W swoim wystąpieniu nie nawiązywał do wydarzeń w Górskim Karabachu, gdzie 19 września armia Azerbejdżanu rozpoczęła ofensywę i - po tym jak wdarła się w głąb linii obronnych separatystów - władze Górskiego Karabachu zgodziły się na warunki zawieszenia broni, które oznaczają de facto ich kapitulację.
Premier Armenii przekonuje, że kraj potrzebuje pokoju
- Dziś żyjemy w trudnych czasach, doświadczamy niewypowiedzianego fizycznego i psychicznego cierpienia - powiedział Paszinian.
Premier Armenii podkreślał też, że jego kraj czerpie korzyści z "demokracji, praworządności i zdecydowanej polityki antykorupcyjnej", ale "potrzebuje też pokoju".
- Pokój to czynnik, który zapewnia i gwarantuje bezpieczeństwo, a także niepodległość i suwerenność - dodał.
Czytaj więcej
Po 35 latach i trzech wojnach Górski Karabach wraca pod władzę Azerbejdżanu.
- (Armenia) musi iść tą ścieżką w imię swojej niepodległości, w imię państwa, w imię swojej przyszłości - podkreślił.
Prezydent Azerbejdżanu, Ilham Alijew mówił w środę, że docenia fakt, iż Armenia nie próbowała mieszać się w błyskawiczną ofensywę Baku. Alijew dodał, że usunie to przeszkodę w negocjacjach pokojowych między obydwoma krajami.
Z kolei Turcja zapewniła, że choć korzysta ze "wszystkich środków" wspierania Azerbejdżanu, to jednak Ankara nie odegrała "bezpośredniej roli" w operacji wojskowej prowadzonej przez Baku w Górskim Karabachu.
Czytaj więcej
Tysiące protestujących zgromadziło się na ulicach stolicy Armenii, Erywania, demonstrując przeciw rządowi, który - jak przekonują - nie udzielił ws...
Tymczasem w Erywaniu, po kapitulacji Górskiego Karabachu doszło do protestów przeciwko polityce rządu, który nie wsparł separatystów. Niektórzy protestujący domagają się dymisji Pasziniana i przekonują, że Armenia powinna iść z pomocą wojskową dla separatystów.
W środę Azerbejdżan poinformował, że wstrzymał ofensywę przeciwko Górskiemu Karabachowi, po tym jak separatyści zgodzili się na zawieszenie broni. Zawieszenie broni ma przewidywać rozbrojenie i rozwiązanie separatystycznych formacji zbrojnych. Jak pisze Reuters warunki zawieszenia broni - którego realizację mają nadzorować stacjonujące w regionie rosyjskie siły pokojowe - wskazują na to, iż Azerbejdżan odzyska kontrolę nad całą enklawą Górskiego Karabachu.
Większość mieszkańców Górskiego Karabachu stanowią Ormianie, ale rejon ten uznawany jest przez społeczność międzynarodową za część Azerbejdżanu, choć od 1992 roku był, de facto, samodzielnym bytem.
Paszinian publicznie oskarżał w ostatnich miesiącach Rosję, że ta nie robi wystarczająco wiele, by wspierać Armenię. We wtorek mówił, że nieokreślone siły chcą przeprowadzić zamach stanu w Erywaniu.
Azerbejdżan zapewnia, że chce sprawnego procesu reintegracji Ormian z Górskiego Karabachu z azerskim państwem i odrzuca oskarżenia Armenii o to, że Azerowie zamierzają przeprowadzić w Górskim Karabachu czystkę etniczną.