Cieszyński był pytany czy Adam Niedzielski nie zniszczył dzieła jego życia, czyli cyfryzacji administracji państwowej.
- Adam Niedzielski wykonał dobrą robotę na stanowisku ministra zdrowia. Przeprowadził Polskę przez bardzo trudny czas pandemii. Wiele osób, które dzisiaj go krytykuje, wtedy, kiedy trzeba było na przykład być twarzą programu szczepień, podejmować trudne decyzje, chowały wówczas głowy w piasek - odparł.
Czytaj więcej
Dymisja Adama Niedzielskiego nie zamyka sprawy złamania prawa – mówi Michał Szczerba, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Pytanie miało związek z opublikowaniem przez byłego ministra zdrowia na Twitterze (obecnie X) wpis odnoszący się do wypowiedzi medialnej jednego z lekarzy, który stwierdził, że „żadnemu pacjentowi nie udało się wystawić recepty [na leki psychotropowe i przeciwbólowe]”. W odpowiedzi minister ujawnił, że lekarz wystawił receptę na leki z tej grupy samemu sobie. Minister przekonywał potem, że zrobił to, by chronić dobre imię resortu - jego krytycy wskazują jednak, że dopuścił się ujawnienia chronionych prawnie danych osobowych.
Po wpisie ministra Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, napisał list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym podkreślił, że środowisko lekarskie utraciło zaufanie do ministra Niedzielskiego w związku z czym nie wyobraża sobie dalszej współpracy z nim.
Piotr Pisula, lekarz z Poznania, którego dotyczył wpis ministra, domaga się od Niedzielskiego przeprosin i wpłacenia 100 tys. zł na hospicjum.
8 sierpnia premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że przyjął dymisję Niedzielskiego.
Janusz Cieszyński o sprawie Adama Niedzielskiego i lekarza z Poznania: Wyjątkowa sytuacja
Czy w związku z zachowaniem Niedzielskiego zaufanie do cyfrowego państwa nie zostało więc zniszczone?
- To za daleko idący wniosek. System rejestrów państwowych, to jest system, który daje nam jedną, fundamentalną rzecz: tą rzeczą jest rozliczalność. Za każdym razem, kiedy ktoś uzyskuje dostęp do jakichkolwiek danych, można to później sprawdzić, zweryfikować. Kiedyś wszystko było w papierowych kartotekach. Gdyby coś było w szafce, papierze i jakaś osoba by się z tym zapoznała, moglibyśmy się w ogóle o tym nie dowiedzieć - odparł minister.
Czytaj więcej
Sprawa ujawnienia informacji o lekach przyjmowanych przez poznańskiego lekarza dotychczas była rozpatrywana jako przekroczenie uprawnień przez byłe...
- Dostęp do danych rejestrów państwowych jest bardzo ograniczony, mają go pojedyncze osoby - zapewnił też.
Skąd więc minister Niedzielski wiedział, że lekarz z Poznania wypisał sam sobie receptę na określone leki?
- Warto pamiętać o tym, że nie jest prawdą to, co mówią niektórzy, że można w swobodny sposób sięgnąć do danych dowolnego obywatela. Rzeczy, po których można wyszukiwać dane w systemie, to są - co do zasady - numer prawa do wykonywania zawodu lekarza, nazwa i dane podmiotu leczniczego w którym została wystawiona recepta oraz lek - odpowiedział Cieszyński.
O sprawie Niedzielskiego mówił, że była "wyjątkowa". - To wyjątkowa sytuacja, w której ktoś przepisał receptę samemu sobie. I w tym momencie, tych recept jest naprawdę upadek, nie ma anonimizacji, ponieważ jest numer prawa wykonywania zawodu - wyjaśnił.
Janusz Cieszyński: Ministrowie nie mają dostępu do danych obywateli
A czego o obywatelu mógłby dowiedzieć się sam Cieszyński?
- Minister cyfryzacji jest administratorem tych danych. My nie przeglądamy tego co się w nich znajduje, do przeglądania danych w rejestrach są uprawnione w ramach odpowiednich ustaw ewentualnie organy ścigania, odpowiednie służby etc. Nie mamy uprawnień, więc nie możemy tego robić. Gdy naruszymy uprawnienia to pozostanie po tym nie dający się wymazać ślad. Są niezależne organy, których rolą jest to, by kontrolować ministerstwa i instytucje, kiedy one uprawnień nadużywają - przekonywał.
- Co do zasady nic nie jest dostępne dla ministra (rządu) - dodał.