Tomasz Krzyżak: Apel biskupów ws. uchodźców jak grochem o ścianę

Episkopat zabiera głos w debacie o uchodźcach, paulini z Jasnej Góry tłumaczą się z występów prezesa PiS i... nic się nie zmieni.

Aktualizacja: 13.07.2023 10:18 Publikacja: 13.07.2023 03:00

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk i szef MON Mariusz Błaszczak

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk i szef MON Mariusz Błaszczak na Jasnej Górze w Częstochowie, 9 lipca

Foto: PAP, Waldemar Deska

Dyskusja o przyjmowaniu w Polsce uchodźców trwa już ponad osiem lat. Podsycanie strachu przed „obcymi” pozwoliło PiS wygrać wybory w roku 2015, temat powracał przy okazji kolejnych elekcji. Przybrał na sile w czasie, gdy grupy migrantów szturmowały naszą granicę z Białorusią. Ze zdwojoną mocą powrócił teraz, gdy Unia Europejska uzgodniła tzw. pakiet migracyjny. Odpowiedzią Polski jest chóralne „nie” rządzących i pomysł, by Polacy wypowiedzieli się w sprawie w referendum przy okazji wyborów parlamentarnych.

Biskupi apelują, by pomagać uchodźcom, rząd to lekceważy

Za każdym razem głos w dyskusji zabierali biskupi. Apelowali, by uchodźcom pomagać, aby nie wykorzystywać tematu do osiągnięcia doraźnych celów politycznych, starali się o uruchomienie korytarzy humanitarnych, o udzielenie pomocy błąkającym się po lasach.

I za każdym razem ich głos był przez rządzących lekceważony. Właściwie nikt nie zwrócił na niego uwagi. Nie ma się co łudzić, że teraz, gdy Rada KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek wydała stanowisko w sprawie „debaty o migrantach i uchodźcach”, ktoś weźmie ten głos na poważnie i zrezygnuje z „instrumentalnego wykorzystania” tematu „do rozgrywek politycznych oraz kształtowania postaw ksenofobicznych”.

Czytaj więcej

Kaczyński na Jasnej Górze: Są plany pozbawienia nas suwerenności

Na nic się zdadzą ostrzeżenia biskupów, że „takie działania są nie do pogodzenia z chrześcijańskim nauczaniem”. Apele o otwartość, szacunek, rzetelną – pozbawioną ideologii – debatę o sposobach przyjmowania uchodźców czy dyskusję o polityce migracyjnej państwa.

Ustawiona dyskusja na temat uchodźców w Polsce

Do niewielu aktorów sceny politycznej dotrą przypominane słowa papieża Franciszka: „Najlepszym sposobem, by panować i posuwać się naprzód bez ograniczeń, jest sianie rozpaczy i budzenie ciągłej nieufności, nawet jeśli jest to zakamuflowane pod maską bronienia pewnych wartości. Dzisiaj w wielu krajach stosowany jest polityczny mechanizm jątrzenia, rozdrażniania i polaryzacji”.

Czytaj więcej

Ociepa: Słowa Kaczyńskiego na Jasnej Górze? Nie agitował tam politycznie

Nie dotrą, bo dyskusja na temat uchodźców jest już w Polsce ustawiona i kto przejmowałby się tym, co do powiedzenia mają biskupi. Na nikim nie zrobią też wrażenia cytaty z Jana Pawła II. Papież i biskupi są dobrzy, ale wtedy, gdy ich słowa da się wyzyskać politycznie.

Nic też nie wskazuje na to, by do politycznej agitacji przestała być wykorzystywana Jasna Góra. Awantura, którą wywołał partyjny zjazd Zjednoczonej Prawicy, skrzętnie ukryty pod płaszczem dorocznej pielgrzymki Radia Maryja, skłoniła ojców paulinów do wydania oświadczenia. Jego lektura napawa smutkiem. Wynika z niego, że z doświadczeń lat poprzednich gospodarze narodowego sanktuarium, które ma jednoczyć, a nie dzielić, nie wyciągnęli żadnych wniosków.

Ojciec Michał Bortnik, rzecznik sanktuarium, wskazuje na to, że paulini nie mieli żadnego wpływu na to, kogo ojciec Tadeusz Rydzyk zaprosił i komu udzielił głosu. „(...) paulini nie ingerują w treść wystąpień zapraszanych gości, bo trudno ich sobie wyobrazić w roli cenzorów” – wyjaśnia i przypomina, że organizatorzy zastosowali się do opracowanego w 2020 r. regulaminu pielgrzymek i wszystkie wystąpienia miały miejsce poza liturgią.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński na Jasnej Górze. Rzecznik klasztoru wydał oświadczenie

To prawda. Szkoda że ojciec rzecznik zapomniał, iż w tym regulaminie stoi, że zapraszanie osób publicznych ma być uzgadniane z kustoszem, listę przemawiających także musi zaaprobować kustosz, „wydarzenia organizowane w sanktuarium nie mogą stanowić okazji do manifestowania jakichkolwiek poglądów politycznych” oraz „stanowczo zabrania się” propagowania na Jasnej Górze „podziałów narodowych, wrogości, pogardy, rasizmu, ksenofobii, egoizmów, nacjonalizmów i fundamentalizmów”.

Papier jest cierpliwy, przyjmie wszystko, a i tak wszystko zostanie po staremu.

Dyskusja o przyjmowaniu w Polsce uchodźców trwa już ponad osiem lat. Podsycanie strachu przed „obcymi” pozwoliło PiS wygrać wybory w roku 2015, temat powracał przy okazji kolejnych elekcji. Przybrał na sile w czasie, gdy grupy migrantów szturmowały naszą granicę z Białorusią. Ze zdwojoną mocą powrócił teraz, gdy Unia Europejska uzgodniła tzw. pakiet migracyjny. Odpowiedzią Polski jest chóralne „nie” rządzących i pomysł, by Polacy wypowiedzieli się w sprawie w referendum przy okazji wyborów parlamentarnych.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Obajtek o komisji ws. afery wizowej: Nie będę tańczył, jak Szczerba zagra
Polityka
Deklaracja Donalda Tuska. Przymiarki do wyścigu prezydenckiego nabiorą tempa
Polityka
Pakt migracyjny. Kaczyński: Tusk został wsypany przez premiera Francji
Polityka
"Najlepiej nie pamiętać". Na nowych taśmach Mraza są przygotowania do zeznań na komisji śledczej i przed NIK
Polityka
Sondaż: Która polska partia prowadzi politykę korzystną z punktu widzenia Rosji?
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy