„Rzeczpospolita”: Czy referendum w Krakowie zapoczątkuje efekt domina w samorządach i Poznań czeka referendum dotyczące zmiany prezydenta?

Czas pokaże.

Reklama
Reklama

Obawia się pan referendum?

To nie jest kwestia obaw. Mieliśmy takie próby we Wrocławiu i mimo poważnych problemów Jacka Sutryka, okazało się, że te dwie próby tylko wzmocniły go. Takie próby też są sprawdzianem, jak mieszkańcy oceniają to, co się dzieje w ich mieście.

Czytaj więcej

Kto następcą Aleksandra Miszalskiego w Krakowie? Były prezydent wymienia nazwiska

Jacek Jaśkowiak o referendum w Krakowie: Miasto poważnie zadłużone, ludzie oczekiwali efektów

Czy gdyby doszło do referendum w Poznaniu, namawiałby pan mieszkańców do aktywności czy bojkotu?

Musiałby się ukonstytuować zespół ludzi, którzy zgłoszą referendum. Na razie czegoś takiego nie mamy. Nikt nawet nie zbiera podpisów, więc mówienie o tym, co bym zrobił, gdyby zaczął padać śnieg w sierpniu jest bez sensu.

Jak pan uważa, dlaczego mieszkańcy Krakowa doprowadzili do odwołania Aleksandra Miszalskiego?

Miasto jest poważnie zadłużone. Zarządzanie taką strukturą nie jest proste. To wymaga umiejętności. Przy tej skali długów, którymi jest obciążony Kraków, konieczne były działania, które poprawiłyby finanse miasta. Ludzie oczekiwali określonych efektów. Kampania wyborcza była zaciekła i padały w niej różne obietnice. Potem okazało się, że w ciągu dwóch lat wcale nie jest łatwo te obietnice zrealizować. Na wynik referendum złożył się szereg okoliczności.

Patrzy pan na sytuację w Krakowie i widzi pewne analogie z Poznaniem?

Nie widzę tych analogii, bo mamy zadłużenie na poziomie 1/3 tego, co Kraków, a może i mniej. Mamy zadłużenie na poziomie połowy tego, co Wrocław, połowy tego, co Łódź. Mamy zrealizowany plan ogólny. Przeprowadziliśmy kapitalny remont Poznania, na który przeznaczyliśmy ponad 5 mld zł w ostatnich kilku latach. Miliard na transport publiczny, w tym zakup nowych tramwajów i autobusów. Kupiliśmy 112 nowych tramwajów. Na remonty trakcji tramwajowych przeznaczyliśmy też miliard.

Czytaj więcej

Kto kandydatem PiS na prezydenta Krakowa? Małgorzata Wassermann: Nie ja jestem tutaj władna

Zrobiliśmy kapitalny remont centrum. Wymieniliśmy całą infrastrukturę. Były duże uciążliwości, ale mieszkańcy dzisiaj to doceniają. To są zupełnie dwie różne sytuacje. Mówiono, że jeżeli rozpoczniemy remont centrum, w szczególności Starego Rynku, to jestem po takiej decyzji niewybieralny, czyli przegram wybory. Mimo hejtu, który mieliśmy, Poznaniacy podeszli do sprawy pragmatycznie. Uznali, że to dobrze, że zmierzyliśmy się z tak trudnymi wyzwaniami.

A sprawa 30-letnich tramwajów z Niemiec to nie jest coś, co może panu zaszkodzić?

Nie można patrzeć na to, co robią hejterzy czy osoby, które nie mają pojęcia o pewnych sprawach. Dzisiaj jesteśmy jednym z pierwszych miast w Polsce, które nie ma już tramwajów z wysoką podłogą. Te 50-letnie wszystkie wycofujemy. Mamy opóźnienie w dostawie tramwajów z uwagi na umowę, którą mamy z Bonn, bo tam ze względu na homologację dostawa uległa opóźnieniu. Biurokracja w Niemczech jest dosyć kłopotliwa. To spowodowało przesunięcie odbioru tramwajów od Skody, którą oni zamówili, co z automatu skutkuje tym, że my dostajemy później tramwaje.

Staramy się poprzez dobrą komunikację publiczną, dobrą infrastrukturę rowerową, zróżnicowanie cen biletów komunikacji publicznej, zachęcać do pozostawienia samochodu tam, gdzie się mieszka i korzystania z transportu publicznego

Dwa składy już jeżdżą, cztery są w tej chwili w przygotowaniu i od sierpnia co miesiąc będzie wjeżdżał kolejny. Patrzymy też na to przez pryzmat finansów. Jeden tramwaj, łącznie z przystosowaniem kosztuje 500 tys. zł. Gdybyśmy chcieli remontować te stare, to na jeden tramwaj nie starczyłoby i 5 mln zł. Mamy tych tramwajów do remontu 46.

To jest kwestia zarządzania. Albo pójdziemy w kierunku, w jakim poszedł Kraków i będziemy mieli zadłużenie, albo podejmujemy odpowiedzialne decyzje na bazie zdrowych finansów miasta. Uważam, że odpowiedzialność za finanse miasta jest bardzo istotna. Wywodzę się z biznesu i niezależnie od tego, co będą robić jakieś hejterskie portale, czy będą głosić politycy PiS to trzeba podejmować odpowiedzialne decyzje.

Jacek Jaśkowiak: W Poznaniu inwestycje oddajemy przed terminem

Czy takie problemy Poznania, jak brak miejsc parkingowych, utrudnienia komunikacyjne, obawy o bezpieczeństwo w niektórych rejonach miasta nie wpłyną na decyzję o zwołaniu referendum?

Poznań jest dzisiaj jednym z najbardziej bezpiecznych miast w Polsce. Monitoring zdaje egzamin, montujemy kolejne kamery. To, że remontujemy most, to jest coś, co Poznaniacy świetnie rozumieją. Przed terminem oddajemy inwestycje, takie jak remont torowisk. Poznaniacy widzą skutki i następstwa prac, które przeprowadziliśmy. Dzisiaj mamy najlepszy transport publiczny w Polsce. Remont Starego Rynku zrobiliśmy w dwa lata. Jak już coś deklarujemy, to to realizujemy.

Dzisiaj w polityce mamy problem oczekiwań i braku spojrzenia na finanse

A zielone strefy, brak miejsc parkingowych, wysokie ceny biletów na transport miejski?

Jeżeli Kraków chce zmniejszać zadłużenie, to nie ma możliwości, żeby nie robić korekty cen biletów MPK w sytuacji, gdy kupuje się nowe tramwaje. Do tego dochodzi amortyzacja. Kolejny element to wzrost kosztów płacowych. Motorniczowie też chcą zarabiać dobre pieniądze. Do tego dochodzi wzrost kosztów energii elektrycznej.

W Poznaniu, gdy się chce zaparkować, to nie ma problemu z miejscem. Proszę znaleźć takie miejsce w Warszawie. Można jeździć godzinę w kółko i nie znajdzie się miejsca. Jeżeli nie będziemy racjonalizować tych elementów, to na końcu będziemy mieli zadłużenie na takim poziomie, który będzie problemem dla miasta.

Czytaj więcej

Dr Karol Wałachowski: W Krakowie panowała atmosfera wrogości i bojkotu referendum

Zielone strefy w Poznaniu? Jacek Jaśkowiak: Trudne pytania, zachęcamy do pozostawienia samochodu tam, gdzie się mieszka

Co z zielonymi strefami w Poznaniu? Czy do niektórych części miasta nie będzie można wjechać starszym samochodem?

To są bardzo trudne pytania. Staramy się poprzez dobrą komunikację publiczną, dobrą infrastrukturę rowerową, zróżnicowanie cen biletów komunikacji publicznej, zachęcać do pozostawienia samochodu tam, gdzie się mieszka i korzystania z transportu publicznego. Wpływy z biletów MPK będą w tym roku o 20 mln zł wyższe niż zakładaliśmy, jeżeli utrzyma się trend, który mamy dzisiaj. Mamy również wyższe wpływy ze strefy płatnego parkowania niż zakładaliśmy, w skali roku to powinno być więcej o 20 mln zł, niż przewidywaliśmy. Komunikujemy to mieszkańcom Poznania.

Prezydenta Krakowa pogrążył również styl rządzenia i zatrudnianie swoich kolegów. Jak to wygląda w Poznaniu i czy podobne argumenty w pana uderzą?

Moje relacje z Koalicją Obywatelską są dosyć szorstkie. Tutaj nie ma partyjniactwa i mamy menedżerów, dzięki czemu spółki mają dobre wyniki. W Poznaniu nie miałbym szans na wygranie wyborów na szefa struktury miejskiej czy zarządu regionu z uwagi na to, że w zakresie obsady personalnej kierujemy się kompetencjami, co bywa źródłem drobnych napięć.

Czytaj więcej

Dr hab. Barbara Brodzińska-Mirowska: PiS będzie próbowało rozlać emocje z Krakowa na całą Polskę

Jacek Jaśkowiak wystartuje na prezydenta Polski? „Synowie chcą, abym wrócił do biznesu”

Aleksander Miszalski jako prezydent Krakowa był do uratowania?

Zgadzam się z prezydentem Jackiem Majchrowskim (byłym włodarzem Krakowa – red.), że kiedy podejmuje się pewne decyzje, to nie można się z nich wycofywać i trzeba ustać. Wielokrotnie miałem sytuacje, w których decyzje były krytykowane, choćby w zakresie korekty cen biletów MPK czy chociażby strefy zielonej. Zawsze staraliśmy się decyzje komunikować.

Dzisiaj potrzeba w dużych miastach odpowiedzialnych polityków, którzy potrafią powiedzieć, co trzeba zrobić i w jaki sposób ułożyć finanse miast

Jeżeli chcemy zmniejszyć zadłużenie miasta, to musimy skorygować cenę biletów, musimy podwyższyć stawki płatnego parkowania, musimy szukać przychodów. Przypuszczam, że pan Braun i pani Schreiber, którzy chcą kandydować na prezydenta Krakowa, będą mówili o tym, że wybudują metro w Krakowie, które kosztuje w eksploatacji cztery razy więcej niż tramwaj, a w budowie wielokrotnie więcej. Będą głosić farmazony, czego to nie zrobią, jak uczynią Kraków oazą wielkiej szczęśliwości, tylko nie wskażą, skąd wezmą na to pieniądze.

Dzisiaj w polityce mamy problem oczekiwań i braku spojrzenia na finanse. Duże miasta w najbliższych latach nie dostaną dodatkowych pieniędzy, bo mamy problemy wykluczenia komunikacyjnego w kraju. Musimy zbudować i wyremontować naszą sieć kolejową, poprawić transport wojewódzki i mniejszych miejscowości, żeby dojazd do pracy, szpitala, różnych miejsc był lepszy. Dzisiaj potrzeba w dużych miastach odpowiedzialnych polityków, którzy potrafią powiedzieć, co trzeba zrobić i w jaki sposób ułożyć finanse miast.

Czy poznański urząd będzie przepisywał akty małżeństwa par jednopłciowych?

Będziemy to robić. Jesteśmy na etapie przygotowywania tego procesu. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby przy tak ważnych dokumentach zrobić coś, co potem mogłoby skutkować ich unieważnieniem. Respektujemy wyroki TSUE. Będziemy to robić, w całym kraju będzie to robione zgodnie z przepisami. Wiem, że środowisko osób, które czeka na to od wielu lat, jest zniecierpliwione, ale urzędowo musimy się dobrze przygotować.

Czytaj więcej

Jacek Jaśkowiak o kampanii w Krakowie: będą padały różnego rodzaju farmazony

Czy będzie pan kandydował w wyborach prezydenckich? Bokser polityczny zmierzy się z politycznym bokserem?

Pewnie to byłoby łatwiejsze, bo nie musielibyśmy mieć różnych debat, wyszlibyśmy do ringu i wyszłoby, kto jest lepszy. Mam swoje lata i najbardziej prawdopodobny scenariusz dla mnie jest taki, że wrócę do biznesu, czego chcą moi synowie. To wielki honor i zaszczyt, że mogę być prezydentem Poznania. Mam wielką satysfakcję, że razem z radnymi, z mieszkańcami udało się tyle fajnych rzeczy w mieście zrobić i Poznań zmienić na lepsze. Boksować nadal lubię, ale mierzyć się politycznie z prezydentem Nawrockim nie mam zamiaru.

biogram

Jacek Jaśkowiak

przedsiębiorca, prezydent Poznania od 2014 roku, rok wcześniej wstąpił w szeregi Platformy Obywatelskiej, dziś jest w strukturach Koalicji Obywatelskiej