Maciej Duszczyk: UE nie przetrwa bez rozwiązania problemu migracji

Zachowujemy się nieracjonalnie, wspierając Węgry, które nie chcą pomocy dla Ukrainy – mówi prof. Maciej Duszczyk, politolog, ekspert ds. migracji (UW).

Publikacja: 02.07.2023 22:00

Prof. Maciej Duszczyk

Prof. Maciej Duszczyk

Foto: mat. pras.

Jakie konsekwencje będzie miał sprzeciw Polski i Węgier ws. pakietu migracyjnego UE?

Tak naprawdę żadne. Traktat UE wyraźnie mówi o tym, w jaki sposób podejmowane są decyzje w Radzie ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Polska i Węgry sprzeciwiają się teraz temu systemowi. Zakłada on – w pewnych punktach – podejmowanie decyzji jednogłośnie, np. w kwestii budżetu UE. W innych przypadkach przewiduje podejmowanie decyzji poprzez kwalifikowaną większość, m.in. w wymiarze spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Przywódcy wielu państw nie do końca wiedzą więc, o co chodzi Polsce i Węgrom, a także skąd wziął się sojusz tych dwóch państw. Większość jest po prostu przekonana, że Polska i Węgry to państwa antyunijne, które poprzez swoją politykę blokują możliwość podejmowania decyzji wspólnocie europejskiej i chcą ją cofnąć o 20 lat.

Czytaj więcej

Morawiecki odpowiada na słowa Tuska ws. migrantów. "Farbowany lis"

Premier Morawiecki neguje przepisy, które dotyczą mechanizmu relokacji osób zwracających się o ochronę międzynarodową. Ale Polska podważa w ten sposób całe porozumienie migracyjne, które jest szerszym dokumentem.

Pakt migracyjny ma wiele przepisów – to 13 aktów prawnych. Podstawowe dotyczą procedur migracyjnych i azylowych. Niedługo powinna się odbyć dyskusja o instrumentalizacji migracji. To będzie dla nas bardzo ważne, ponieważ pokaże, że migranci są używani jako broń w wojnie hybrydowej. Może powstać kluczowy akt prawny poświęcony metodom powstrzymania Łukaszenki i Putina na wschodniej granicy. Są tam dla nas bardzo dobre zapisy, które przyznają środki finansowe. Wzmacniany jest też Frontex. To moment przełomowy, w którym powinniśmy się zastanowić, co leży w polskim interesie.

Potrzebujemy europejskiej solidarności w zakresie migracji jak powietrza. Jeżeli sprowadzimy możliwość blokowania decyzji UE w każdym punkcie, to do niczego dobrego nie dojdziemy i UE się po prostu rozpadnie. A jeżeli UE nie rozwiąże problemu migracji, to tego nie przetrwa.

Czytaj więcej

Tusk o kwestii migracji. "Kaczyński szczuje", "Polacy muszą odzyskać kontrolę"

Dlaczego także Węgry głosują przeciwko porozumieniu migracyjnemu?

Węgry używają problemu migracji, żeby odłożyć kwestię wsparcia dla Ukrainy. Lepiej dla Węgier koncentrować się na migracjach, niż realnie mówić o pomocy. Pamiętajmy, że na stole leży pakiet 50 miliardów euro pomocy do 2027 roku dla Ukrainy, a także pakiet wsparcia dla uchodźców wojennych z Ukrainy bezpośrednio dla państw, które ich przyjęły, m.in. Polski i Czech. Zachowujemy się więc nieracjonalnie, bo to przede wszystkim nam powinno zależeć na rozwiązaniu problemu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej i na otrzymaniu wsparcia dla uchodźców z Ukrainy. A temu sprzeciwiają się Węgry.

Czytaj więcej

Nie ma zgody Polski na konkluzje szczytu UE ws. uchodźców

Kogo dotyczy mechanizm relokacji?

Relokacja jest elementem skomplikowanego puzzla, który nazywamy polityką migracyjną. Pakt będzie dotyczył osoby, która znalazła się na terenie UE i wystąpiła o ochronę międzynarodową. Następnie, za pomocą procedury granicznej, będzie określone, czy danej osobie należy się taka ochrona. Jeżeli np. pochodzi z Tunezji, to natychmiast będzie do niej zawracana, bo w tym państwie jest spokojnie. Trzeba udowodnić, że się jest zagrożonym, np. jak obywatel Afganistanu, któremu grozi śmierć z rąk talibów. Taka osoba jest bardzo dokładnie sprawdzana przez służby. Pobierane są odciski palców, które są sprawdzane w bazie danych. Jeżeli tej osoby nie ma w bazie, to ma prawo ubiegać się o ochronę międzynarodową. W kraju, gdzie jest bardzo dużo takich osób, spada szybkość przeprowadzania procedury. A dane państwo musi utrzymywać te osoby. Taki kraj ma wtedy prawo do wystąpienia do UE o środki, dzięki którym wybuduje dodatkowy ośrodek dla uchodźców, albo poproszenia o zabranie części z nich – dopiero tutaj pojawia się mechanizm relokacji.

—współpraca Karol Ikonowicz

Jakie konsekwencje będzie miał sprzeciw Polski i Węgier ws. pakietu migracyjnego UE?

Tak naprawdę żadne. Traktat UE wyraźnie mówi o tym, w jaki sposób podejmowane są decyzje w Radzie ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Polska i Węgry sprzeciwiają się teraz temu systemowi. Zakłada on – w pewnych punktach – podejmowanie decyzji jednogłośnie, np. w kwestii budżetu UE. W innych przypadkach przewiduje podejmowanie decyzji poprzez kwalifikowaną większość, m.in. w wymiarze spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Przywódcy wielu państw nie do końca wiedzą więc, o co chodzi Polsce i Węgrom, a także skąd wziął się sojusz tych dwóch państw. Większość jest po prostu przekonana, że Polska i Węgry to państwa antyunijne, które poprzez swoją politykę blokują możliwość podejmowania decyzji wspólnocie europejskiej i chcą ją cofnąć o 20 lat.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Donald Tusk o Ursuli von der Leyen: Jesteśmy zaprzyjaźnieni
Polityka
Polsat wydał oświadczenie ws. startu Doroty Gawryluk w wyborach prezydenckich
Polityka
Marcin Mastalerek ma radę dla Trzeciej Drogi. "Muszą to zrobić, by zostali przy nich wyborcy"
Polityka
Polityk PiS: Wynik Kurskiego w wyborach do PE? Recenzja jego telewizji
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Polityka
Ilu nielegalnych migrantów odesłano z Niemiec do Polski? PiS pyta SG
Polityka
Marek Jakubiak: Dlaczego niemieckie radiowozy wjeżdżają do Polski?