Mateusz Morawiecki: Chciałbym, żeby Niemcy przyjeżdżali do Polski na jabłka i truskawki

- Za Donalda Tuska Polacy jeździli do Niemiec na szparagi. Ja bym chciał, żeby za Jarosława Kaczyńskiego Niemcy przyjeżdżali na jabłka i truskawki - powiedział premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z sympatykami PiS w Łochowie w województwie mazowieckim.

Publikacja: 11.06.2023 17:41

- Jarosław Kaczyński wyciągnął Polskę z dziadostwa - przekonywał Mateusz Morawiecki.

- Jarosław Kaczyński wyciągnął Polskę z dziadostwa - przekonywał Mateusz Morawiecki.

Foto: PAP/Przemysław Piątkowski

Morawiecki dużą część swojego wystąpienia w czasie „prawdziwie patriotycznego spotkania” (jak stwierdził później na Twitterze) poświęcił stanowisku negocjacyjnym w sprawie reformy regulacji migracyjnych w Unii, jakie w czwartek w Luksemburgu przyjęli ministrowie spraw wewnętrznych. Polska i Węgry głosowały przeciwko poparciu tzw. paktu migracyjnego. Stanowisko to będzie podstawą negocjacji prezydencji Rady z Parlamentem Europejskim.

- Tak długo jak rządzi PiS, tu jest Polska i nie pozwolimy, by nielegalni migranci wjeżdżali do Polski. Dla nas bezpieczeństwo Polskich kobiet i dzieci jest najważniejsze. Znacie te obrazki co się stało tam, we Francji, także i w Szwecji, gdzie wpuścili miliony nielegalnych imigrantów, są całe dzielnice, enklawy, gdzie strach wyjść na spacer, tak wygląda życie wielu miast europejskich. Oni próbują wrócić do tego co było - mówił premier na spotkaniu w ramach „Trasy dotrzymanego słowa” Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Niemiecka prasa: wielu Polaków ma dość PiS-u

- Ci, którzy rządzili przed nami otwierali szeroko wrota. Wystarczy posłuchać urzędników w Brukseli, że gdyby wygrała PO, otworzą wrota. Jak wygrają, pójdą pod dyktando Niemiec - przekonywał szef rządu.

W dalszej części wystąpienia Morawiecki poruszył jednak również inne tematy. Jak stwierdził, w czasach rządów PO-PSL „budżet przypominał durszlak”, a „Jarosław Kaczyński wyciągnął Polskę z dziadostwa, widocznym w wielu wymiarach - instytucjonalnym i w odniesieniu do ludzi”.

- Szybko to skonfrontujmy, ten czas miniony, z tym, co jest dzisiaj. Ponad 2,32 mln ludzi na bezrobociu, ponad 2 mln wyjechało z Polski, ponad 2 mln pracowało za 3 zł za godzinę. Pamiętacie podniesienie wieku emerytalnego? Czy dla emerytów były „trzynastki”, „czternastki”? - pytał premier.

- Zastanówcie się nad tym, także wyborcy Platformy i innych partii. Nie chcemy wrócić do tej rzeczywistości. Chcemy, by ta rewolucja godności zwykłej rodziny trwała. To jest potężna zmiana. Mamy minimalną stawkę godzinową, która za trzy tygodnie będzie wynosić 23 zł, minimalne wynagrodzenie ponad 3600 zł. A ile ono wynosiło za PO, 1700 zł? Wzrost wynagrodzeń minimalnych o ponad 100 proc., a obniżka podatków i podwyższenie kwoty wolnej z 3 tys. na 30 tys. też zwiększa wynagrodzenie netto - perorował Morawiecki. O inflacji w czasach rządów PO-PSL i obecnej nie wspomniał.

Czytaj więcej

Sondaż: Kto stworzy rząd po wyborach? Opozycja wskazywana nieco częściej niż PiS

- Nasi przeciwnicy kłamią, ponieważ wiedzą, że wystarczy wrócić do władzy z poparciem m.in. Niemiec. A w czyim interesie działają Niemcy? Czy w naszym? My sami musimy pilnować swojego interesu. Niemcy działają w swoim interesie i my też pilnujmy swego polskiego interesu - mówił dalej polityk PiS, cytowany przez serwis 300polityka.pl. - Za (Donalda) Tuska Polacy jeździli do Niemiec na szparagi. Ja bym chciał, żeby za Jarosława Kaczyńskiego Niemcy przyjeżdżali na jabłka i truskawki. Oni wiedzą, że za dziesięć lat mamy szansę żyć z taką siłą nabywczą pieniądza, jak oni - powiedział do sympatyków PiS Mateusz Morawiecki.

Morawiecki dużą część swojego wystąpienia w czasie „prawdziwie patriotycznego spotkania” (jak stwierdził później na Twitterze) poświęcił stanowisku negocjacyjnym w sprawie reformy regulacji migracyjnych w Unii, jakie w czwartek w Luksemburgu przyjęli ministrowie spraw wewnętrznych. Polska i Węgry głosowały przeciwko poparciu tzw. paktu migracyjnego. Stanowisko to będzie podstawą negocjacji prezydencji Rady z Parlamentem Europejskim.

- Tak długo jak rządzi PiS, tu jest Polska i nie pozwolimy, by nielegalni migranci wjeżdżali do Polski. Dla nas bezpieczeństwo Polskich kobiet i dzieci jest najważniejsze. Znacie te obrazki co się stało tam, we Francji, także i w Szwecji, gdzie wpuścili miliony nielegalnych imigrantów, są całe dzielnice, enklawy, gdzie strach wyjść na spacer, tak wygląda życie wielu miast europejskich. Oni próbują wrócić do tego co było - mówił premier na spotkaniu w ramach „Trasy dotrzymanego słowa” Prawa i Sprawiedliwości.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Konfederacja zlekceważyła ważny termin. Czy władze partii będą nielegalne?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz: Krzyż jest symbolem wolności i tożsamości
Polityka
Sondaż „Rz”: Aborcja nadal będzie karana. Co Polacy sądzą o decyzji Sejmu?
Polityka
"Polityczne Michałki". Lista nierozwiązanych zadań koalicji przed wakacjami. Kto trzyma kciuki za Donalda Trumpa
Polityka
Posłuchaj „Plus Minus”. Michał Przeperski. Nieskończona transformacja 1989-2024