– Jeśli okaże się, że będę mógł lepiej służyć Polsce z ramienia PiS, to nie zawaham się złożyć deklaracji członkowskiej do tej partii – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tadeusz Cymański, współzałożyciel Solidarnej Polski. Popularny polityk nie wyklucza jednak, że może złożyć akces do Suwerennej Polski, ale jeśli dostanie lepszą propozycję współpracy. – Na pewno pozostanę w Zjednoczonej Prawicy, bo ona jest najważniejsza – zapewnia Cymański.
Podobnych przypadków ma być – jak twierdzą nasi informatorzy – więcej. Podczas konwencji SP uczestnikom rozdano deklaracje przystąpienia do nowej formacji, ale wielu wciąż ich nie wypełniło i nie oddało.
Choć politycy Solidarnej Polski nie palą się z akcesem do Suwerennej Polski, to ludzie z najbliższego otoczenia Zbigniewa Ziobry przekonują nas, że „to jest oczywiste, że skład jest ten sam”. Nie dla wszystkich, skoro Cymański wprost przyznaje, że nie jest członkiem SP. Współpracownicy Ziobry dementują pogłoski: – Mamy umowę z PiS o niepodbieraniu sobie ludzi. Gdyby oni kogoś nam podebrali, to my moglibyśmy im. Nikomu to nie służy – podkreśla nasz informator. Jednak są w relacjach PiS z SP kwestie, które mają potencjał na większy konflikt.
Czytaj więcej
„Tak jak Zbigniew Ziobro, o Mateuszu Morawieckim myśli również część polityków Prawa i Sprawiedliwości” – mówi Jacek Nizinkiewicz w rozmowie z Ceza...
„Premier Mateusz Morawiecki pomylił się we wszystkich najważniejszych decyzjach unijnych; w efekcie zgody premiera na unijny mechanizm warunkowości i KPO Polska będzie stopniowo tracić suwerenność” – powiedział w okładkowym wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy” szef SP Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości przypomniał też decyzję premiera, który „zgodził się na drakoński pakiet »Fit for 55«, który – jeśli go nie cofniemy – spustoszy portfele milionów Polaków” – mówił w wywiadzie. „Premier Morawiecki bez wątpienia przejdzie więc do historii. Jako ten, który jednoosobowo, arbitralnie, bez jakichkolwiek konsultacji z Radą Ministrów podjął decyzję brzemienną w skutki na dziesięciolecia. A co z KPO? Gdzie są pieniądze? Końca ustępstw jakoś nie widać” – dodał Ziobro.
Morawiecki odpowiedział, że słowa Ziobry przypominają mu powiedzenie: „Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje”. – Minister sprawiedliwości ma bardzo dużo do zrobienia. Są tacy, którzy bardzo dużo gadają, opowiadają, a niestety niewiele im wychodzi – ripostował.
W Suwerennej Polsce przekonują, że nie ma sporu partii z PiS, jest spór z Morawieckim. – Ziobro mówi to, co inni w PiS myślą, ale nie mogą powiedzieć. Nikt w PiS nie chce, żeby Morawiecki był – jeśli wygramy – premierem przez trzecią kadencję – przekonuje nas rozmówca z SP. Pytanie, czy partie zawalczą razem o zwycięstwo?
Czytaj więcej
Choć Suwerenna Polska może liczyć jedynie na 1,4 proc poparcia w sondażach, to ona mówi o Unii Europejskiej to, co PiS myśli naprawdę, ale chcąc do...
Zarówno w PiS, jak i Suwerennej Polsce słyszymy, że ugrupowania pójdą razem na wybory i jedna lista jest przesądzona. Ale nie jej kształt. I o to toczy się spór. Jeśli ziobryści nie wynegocjują dla siebie dobrych miejsc na listach zespołowo, będą prowadzić negocjacje indywidualnie.
Pozostaje kwestia finansów. PiS nie dzieliło się subwencją z Solidarną Polską. Ziobro nie chce dać się oszukać kolejny raz i liczy, że nowa umowa koalicyjna będzie zawierała zabezpieczenia, które zapewnią dofinansowanie budżetowe Suwerennej Polsce.