Argentyna od blisko siedmiu dekad zmaga się z przekleństwem, które dziś dotyka tak wiele krajów: nacjonalistycznym populizmem. W 1944 roku, dzięki wsparciu związków zawodowych, do władzy doszedł na 11 lat pułkownik Juan Peron. Razem ze swoją żoną, charyzmatyczną Evitą, zbudował obraz przyjaciela ludu. Służyły temu szerokie programy socjalne, ale także interwencjonizm państwa i coraz większe bariery protekcjonistyczne, które miały uchronić kraj przed zagraniczną konkurencją i zbudować narodowy przemysł. A w Stanach Zjednoczonych kraj znalazł ulubionego wroga.