Jak ocenił w rozmowie z Radiem Zet współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg, Jarosław Kaczyński „przede wszystkim powinien wyjść i przeprosić za to, że przez dwa ostatnie lata świadczenia nie były waloryzowane”. - Pozwalał przez ostatnie lata panu Obajtkowi doić Polaków na stacjach benzynowych, sieciom handlowym doić Polaków w marketach. Polakom należy się rekompensata i waloryzacja jest rzeczą oczywistą - powiedział Zandberg. Jak dodał, propozycja waloryzacji to „sprzątanie tego, co PiS nabrudził”.

Zdaniem polityka, „z wiarygodnością propozycji PiS jest pewien kłopot”. - Kiedy rozkręcał się problem z drożyzną powiedziałem, że jest czas, by wprowadzić waloryzację. Wtedy usłyszeliśmy, że pod żadnym pozorem i że waloryzacji nie będzie - powiedział Zandberg. 

Polityk zapytany został także, czy rządzący zaskoczyli opozycję darmowymi lekami. - Zaskoczyć nas naszą własną ustawą? To dość zabawne - powiedział poseł, zaznaczając, że dwa lata temu posłanka Marcelina Zawisza zaproponowała nowy system refundacji leków. - Wtedy rząd nam powiedział, że to antyrynkowe rozwiązanie i nie może tego zrobić dodał Zandberg. Jego zdaniem „jak rząd przez 2 lata mówił, że to bardzo złe pomysły i nie wolno ich wprowadzać, to teraz jest niewiarygodny mówiąc, że wprowadzi je w przyszłym roku albo w grudniu po południu”.

Czytaj więcej

Miraż wyborczych obietnic PiS. Każdy za nie zapłaci

Poseł jest również zdania, że Jarosław Kaczyński „zwołał konwencję, by wycofać się ze stanowisk rządu i poprzeć rozwiązania, które koalicyjny klub Lewicy złożył 2 lata temu w Sejmie”. - Jak pan prezes chce być wiarygodny, a nie obiecywać gruszki na wierzbie, to mamy maj. Polacy teraz mają dziurę w budżetach, Polaków teraz doją wielkie korporacje, mają problem ,by spiąć budżety domowe. Niech TERAZ wprowadzi te rozwiązania, a nie w przyszłym roku - powiedział polityk. - Nie może być tak, że świadczenia społeczne zależą od łaski polityka, którzy rzuci od niechcenia pieniądze w kampanii - dodał. - Jeśli jest drożyzna, to ludzie mają prawo czuć się bezpiecznie. Dziś nie czują się bezpiecznie pod rządami PiS. Musimy systemowo przebudować system świadczeń i zabezpieczenia społecznego - podkreślił poseł. 

- Proponowałbym tym wszystkim, związanym z PO ekonomistom, którzy tyle razy wieszczyli bankructwo, by byli nieco bardziej powściągliwi - stwierdził Zandberg zapytany o opinię ekonomistów, mówiącą, że grozi nam bankructwo, jeśli 500+ zamieni się w 800+. -  Jego zdaniem w całej Europie świadczenia społeczne są waloryzowane. - Jak się umawiamy na jakieś świadczenie, to nie można ich oszukiwać i z roku na rok to świadczenie obcinać. A do tego to się sprowadzało - podkreślił.