Atomowa opcja zbożowa rządu. „Teraz to Ukrainie i UE będzie musiało zależeć na tym, by sprawę rozwiązać”

Politycy PiS mówią o strategii Polski w sprawie zboża. Opozycja działa w Sejmie i „terenie”.

Publikacja: 17.04.2023 03:00

Jarosław Kaczyński wrócił do aktywności politycznej po nieobecności związanej z problemami zdrowotny

Jarosław Kaczyński wrócił do aktywności politycznej po nieobecności związanej z problemami zdrowotnymi lidera PiS

Foto: PAP/Artur Reszko

Zakaz importu zboża i żywności z Ukrainy, powszechny skup zbóż po minimalnej cenie 1400 zł za tonę, a także nowy pakiet wsparcia dla rolników. To wszystko decyzje i zapowiedzi ogłoszone podczas sobotniej konwencji PiS w miejscowości Łyse k. Ostrołęki. Odbyła się ona pod hasłem obrony polskiego rolnictwa.

W ten sposób prezes PiS po dłuższej przerwie spowodowanej względami zdrowotnymi powrócił do spotkań wyborczych. Bo nikt nie ma wątpliwości, że ogłoszone w ubiegły weekend decyzje mają też swoją warstwę wyborczą. Wcześniej władze PiS podjęły decyzję o dymisji wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka. Jak wynikało wtedy z naszych informacji, Nowogrodzka uznała, że Kowalczyk po swoich wcześniejszych wypowiedziach w tej sprawie nie będzie już mógł wiarygodnie pełnić swojej funkcji. Nowy minister rolnictwa ma rozwiązać kryzys i zapobiec demobilizacji wśród jednej z kluczowych dla ugrupowania grup wyborczych.

Czytaj więcej

Zamach PiS na Unię Europejską. Zakaz importu zbóż łamie dwa akty prawne

Opozycja od dłuższego czasu mówi o „aferze zbożowej”, a PSL w Sejmie powołuje specjalny zespół, który ma się zajmować wyjaśnianiem kryzysu wokół zboża. Zaczyna on działać w poniedziałek, a jego szefem jest poseł PSL Stefan Krajewski. – Jest dużo pytań, dużo niewiadomych w tej sprawie. Będziemy zapraszać przedstawicieli różnych grup branżowych, ministrów i wiceministrów, by m.in. dowiedzieć się, kto i dlaczego wydał decyzję o tym, by zboże wjeżdżało do Polski bez kontroli – mówi nam poseł Krajewski.

Zmiana gry

Kryzys na rynku zbóż – o czym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” już wielokrotnie – nabrzmiewał od miesięcy. Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, zauważają, że pierwszym elementem jego rozwiązania w sensie politycznym była wspomniana wcześniej dymisja ministra rolnictwa. Drugim – zapowiedziane w ubiegłą sobotę i częściowo już zastosowane działania, przede wszystkim pełne embargo na zboże z Ukrainy. – Tak ostre działanie jest konieczne, by zmienić zasady gry. Przede wszystkim przecinamy temat i zerujemy całą sprawę. Były obawy, że działania pośrednie spowodują, iż za kilka tygodni będą potrzebne kolejne i kolejne. Teraz sytuacja jest zupełnie inna niż przed sobotą – mówi jeden z naszych informatorów z Klubu PiS, znający myślenie władz partii. – Co więcej, teraz to Ukrainie i UE będzie musiało zależeć na tym, by sprawę rozwiązać. Tak ostre decyzje były konieczne, by zmienić sytuację negocjacyjną i perspektywę tych rozmów, zwłaszcza strony ukraińskiej. Wcześniej długie negocjacje działały niekorzystnie przede wszystkim po naszej stronie, na wielu polach – dodaje nasz informator.

Co więcej, jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej”, już w ubiegłym tygodniu podczas spotkania w Waszyngtonie premier Mateusz Morawiecki sygnalizował premierowi Ukrainy Denysowi Szmyhalowi o tym, że Polska podejmie bardzo zdecydowane działania w sprawie zboża. Spotkanie w Waszyngtonie zostało zorganizowane na prośbę strony ukraińskiej, ale jak wynika z naszych rozmów, zboże było jednym z ważniejszych wątków. Minister rolnictwa Robert Telus zapowiedział już w ubiegłym tygodniu – po rozmowach ze swoim ukraińskim odpowiednikiem – że w poniedziałek Mykoła Solski odwiedzi Polskę, by rozmawiać o sprawie zboża.

Co dalej?

Politycy partii rządzącej w kuluarach zauważają, że mimo wysiłków wielu ugrupowań na wsi PiS nadal nie ma poważnej konkurencji. – Pierwsze miejsce PiS na wsi jest niezagrożone, ale to nie znaczy, że opozycja nie może podejmować prób podgryzania partii rządzącej w tej grupie. Zwłaszcza że poparcie na wsi już się zmniejszyło względem 2019 i 2020 roku – mówi nam Adam Traczyk, dyrektor More in Common Polska. – PiS nie zareagowałoby tak drastycznie, gdyby nie miało poczucia, że na wsi może stracić. Zwłaszcza że jest i AgroUnia protestująca na granicy, jest Konfederacja walcząca o głosy przedsiębiorców rolnych i jest PSL–Koalicja Polska walcząca o głosy na wsi, a o problemach ze zbożem lider PO Donald Tusk mówił już rok temu – mówi nam Traczyk.

Czytaj więcej

PiS poświęca Ukrainę, by uratować elektorat wsi. Pretekst to pestycydy

Wspominana wcześniej AgroUnia od blisko tygodnia organizuje protest na granicy – w Hrubieszowie. A Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, przekonuje, że żaden problem w rolnictwie nie jest przez PiS rozwiązywany systemowo.

PiS tymczasem wobec opozycji w Sejmie stosuje przesłanie oparte na sytuacji wokół węgla z ubiegłego roku. – Węgiel do Polski trafił, wszyscy przedstawiciele opozycji mówili, że tak się nie stanie, że Polacy będą zamarzać. Dotarł, i tak samo problem zboża zostanie rozwiązany – powiedział w niedzielę na antenie Polsatu Radosław Fogiel, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.

Nie ma wątpliwości, że kwestia rolnictwa i kryzysu zbożowego będzie definiować w pewien sposób nową część sezonu politycznego, która zaczęła się po Wielkanocy i potrwa do rozpoczęcia wakacji. I będzie tematem dla wszystkich sił opozycyjnych.

PO w nowym tygodniu rozpoczyna cykl spotkań #TuJest Polska w województwie lubelskim, co daje dodatkowe możliwości budowania przesłania o sytuacji na tzw. ścianie wschodniej.

Zakaz importu zboża i żywności z Ukrainy, powszechny skup zbóż po minimalnej cenie 1400 zł za tonę, a także nowy pakiet wsparcia dla rolników. To wszystko decyzje i zapowiedzi ogłoszone podczas sobotniej konwencji PiS w miejscowości Łyse k. Ostrołęki. Odbyła się ona pod hasłem obrony polskiego rolnictwa.

W ten sposób prezes PiS po dłuższej przerwie spowodowanej względami zdrowotnymi powrócił do spotkań wyborczych. Bo nikt nie ma wątpliwości, że ogłoszone w ubiegły weekend decyzje mają też swoją warstwę wyborczą. Wcześniej władze PiS podjęły decyzję o dymisji wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka. Jak wynikało wtedy z naszych informacji, Nowogrodzka uznała, że Kowalczyk po swoich wcześniejszych wypowiedziach w tej sprawie nie będzie już mógł wiarygodnie pełnić swojej funkcji. Nowy minister rolnictwa ma rozwiązać kryzys i zapobiec demobilizacji wśród jednej z kluczowych dla ugrupowania grup wyborczych.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Przedterminowe wybory w Wielkiej Brytanii. Torysom pozostała wiara w cud
Polityka
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dostali nagany. Za "ty gówniarzu" i przepychanki przed Sejmem
Polityka
Michał Dworczyk: Polska musi mieć miny. Bez nich nie można się bronić
Polityka
Sondaż: Tylko połowa wyborców PiS popiera kandydowanie Jacka Kurskiego do PE
Polityka
Wyjazdowe posiedzenie rządu Donalda Tuska: "Podsłuch" nie był podsłuchem