Kto namawiał Łukaszenkę do wojny?

Gdy w lutym ubiegłego roku Rosja zaatakowała Ukrainę, w otoczeniu białoruskiego dyktatora nie wszyscy wierzyli w zwycięstwo Putina.

Publikacja: 09.03.2023 14:01

Kto namawiał Łukaszenkę do wojny?

Foto: president.gov.by

Tak zwany „dostęp do ciała”, czyli bezpośredni kontakt z Aleksandrem Łukaszenką, ma bardzo na Białorusi niewielkie grono ludzi. Są to szefowie resortów siłowych, szef prezydenckiej administracji, szefowie obu izb parlamentu oraz jego wierna rzeczniczka Natalia Ejsmont. Niezależny białoruski portal Nasza Niwa, powołując się na wysokiej rangi informatorów twierdzi, że nie wszyscy w lutym ubiegłego roku popierali udział Białorusi w rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Z informacji tych wynika, że za wysłaniem białoruskich wojska nad Dniepr opowiadał się szef KGB Iwan Tertel. Miał namawiać dyktatora do tego, by ograniczone siły operacji specjalnych Białorusi przyczyniły się „do triumfu Rosji” atakując Kijów. Współudział białoruskiej armii w wojnie przeciwko Ukrainie popierać miał też szef Rady Bezpieczeństwa kraju Aleksandr Walfowicz. Zarówno Tertel, jak i Walfowicz, są uważani za zwolenników „ruskiego miru”. Podobne opinie miał też wygłaszać szef resortu obrony Wiktar Chrenin.

Czytaj więcej

Łukaszenko i jego drugi wielki brat

Przeciwnikiem udziału białoruskiej armii w rosyjskiej „operacji specjalnej” był ówczesny szef dyplomacji Uładzimir Makiej, który zmarł w dziwnych okolicznościach pod koniec listopada. Z doniesień tych wynika, że nie popierał udziału Białorusinów w wojnie również szef administracji Łukaszenki Ihar Siarhijenka, niegdyś wiceszef KGB i oficer kontrwywiadu. Do inwazji nie był też przekonany sztab generalny armii białoruskiej. Nie wiadomo, kto miał wpływ na to, że Łukaszenko nie wysłał swoich wojsk razem z Rosjanami, których przepuścił przez teren swojego kraju.

Czytaj więcej

Łukaszenko: wojsk nie wyślę, ale Rosjan przepuszczę

- To mocno spersonalizowany reżim i ostatnie słowo zawsze należy do Łukaszenki. Pewnie posłuchał innych, ale zaważyło to, że osobiście nie chciał wchodzić w tę wojnę. Dobrze obliczył ryzyko i doskonale zna panującą w Rosji rzeczywistość. Mógł się domyślić, że nie wszystko może pójść według planu Kremla. Wiedział, że system rosyjski, również wojsko, nie jest w dobrym stanie. Ma zwierzęcą intuicję, jeżeli chodzi o zachowanie władzy, nie lubi ryzyka i awantury – mówi „Rzeczpospolitej” Aleksandr Klaskouski, czołowy białoruski politolog i analityk projektu „Pozirk” (Pogląd).

Jak twierdzi, ostatni atak białoruskich partyzantów na rosyjski samolot zwiadowczy A-50 pod Mińskiem, wbrew pozorom, tylko oddala perspektywę udziału białoruskiej armii w wojnie. - Łukaszenko doskonale rozumie, że dzisiaj to się stało na lotnisku w Maczuliszczach, a jutro może do tego dojść w dowolnym innym miejscu. Niewykluczone, że Łukaszenko może wykorzystać ten incydent w relacjach z Moskwą by zmniejszyć obecność sił Kremla na Białorusi-uważa.

Wciąż jednak nie wiadomo, kiedy białoruski dyktator dowiedział się o szykującej się agresji Rosji na Ukrainę. - Nie sądzę, by Moskwa dzieliła się z Mińskiem informacjami dotyczącymi początku wojny. Wiele wskazuje na to, że nawet szef wywiadu rosyjskiego Siergiej Naryszkin nie był zorientowany niemalże do samego końca. Myślę, że Łukaszenko został poinformowany o ataku na Ukrainę 24 lutego 2022 roku – mówi „Rzeczpospolitej” Paweł Usow, znany białoruski politolog i publicysta.

Tak zwany „dostęp do ciała”, czyli bezpośredni kontakt z Aleksandrem Łukaszenką, ma bardzo na Białorusi niewielkie grono ludzi. Są to szefowie resortów siłowych, szef prezydenckiej administracji, szefowie obu izb parlamentu oraz jego wierna rzeczniczka Natalia Ejsmont. Niezależny białoruski portal Nasza Niwa, powołując się na wysokiej rangi informatorów twierdzi, że nie wszyscy w lutym ubiegłego roku popierali udział Białorusi w rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Brytyjski miliarder popierał torysów. Zmienił zdanie, gdy Partia Pracy idzie po władzę
Polityka
Żołnierz USA poznał Rosjankę w Korei Płd. Teraz spędzi prawie cztery lata w rosyjskim więzieniu
Polityka
Joe Biden otwiera drogę do USA setkom tysięcy nielegalnych imigrantów
Polityka
Marine Le Pen poprowadzi Francję ku bankructwu?
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Polityka
Lider partii Le Pen skrytykował Kyliana Mbappe
Polityka
Putin w Korei Północnej. Tą wizytą łamie własne sankcje