1 grudnia w trakcie obrad Sejmu Macierewicz zgłosił do uzgodnionej już wcześniej treści uchwały poprawkę dodającą kwestię zestrzelenia malezyjskiego samolotu i katastrofy smoleńskiej. Treść poprawki brzmiała: „Federacja Rosyjska jest bezpośrednio odpowiedzialna za zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych (lot MH17) w lipcu 2014 r., kiedy to zginęło 298 pasażerów i członków załogi, oraz za katastrofę samolotu polskich sił powietrznych (lot 101) w Smoleńsku (Rosja) w kwietniu 2010 r., w której zginęło 96 osób znajdujących się na pokładzie, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński, urzędnicy polskiego rządu, wysocy rangą dowódcy wojsk polskiego i NATO oraz członkowie polskiego parlamentu”.

Oburzona opozycja domagała się odroczenia obrad, ale wniosek w tej sprawie przepadł. Dlatego jej przedstawiciele zerwali kworum w głosowaniu nad treścią poprawki.

Czytaj więcej

Tomczyk o Smoleńsku: 99 proc. posłów PiS nie wierzy w żaden zamach

- Zbrodnia smoleńska była pierwszym atakiem terrorystycznym na państwo Unii Europejskiej i państwo NATO, pierwszym atakiem we współczesnej historii Europy. Co do tego nie ma wątpliwości i nie ma wątpliwości nie tylko dlatego, że ten materiał został bardzo jasno przedstawiony, przeanalizowany, udowodniony i opublikowany przez podkomisję smoleńską, która przez ponad sześć lat badała tę tragedię, tę katastrofę. Jest to także oczywiste, dlatego że Sąd Okręgowy Rzeczpospolitej ocenił, iż właśnie trzej funkcjonariusze rosyjscy doprowadzili do tego świadomie i umyślnie, iż doszło do tej katastrofy - mówił w czwartek Antoni Macierewicz w swoim cotygodniowym wideofelietonie dla TV Trwam ojca Tadeusza Rydzyka.

Manipulacje Macierewicza w tej sprawie obszernie wyjaśniał portal Konkret24, zwracając uwagę, że postanowienie warszawskiego sądu (które nie zostało upublicznione) nie mogło przesądzać o winie kontrolerów lotu, ponieważ dotyczyło tylko tymczasowego aresztowania. „Winę kontrolerów sąd będzie rozstrzygać dopiero po skierowaniu przez prokuraturę aktu oskarżenia – a to jeszcze nie nastąpiło” - tłumaczył portal.

Według byłego szefa MON postanowienie sądu oznacza „dokładnie to samo, co przeanalizowała podkomisja smoleńska, która właśnie fałszywe sprowadzenie samolotu oceniła jako pierwszy etap zbrodni smoleńskiej, jako pierwszy etap aktu terrorystycznego”. - Ostatecznym była eksplozja, która samolot zniszczyła. W tej sytuacji nic dziwnego, że nawet Parlament Europejski, gdy przyjmował uchwałę na temat wsparcia terroryzmu przez Federację Rosyjską, przywołał właśnie sprawy związane z tragedią smoleńską, sprawy związane z terroryzmem smoleńskim. W tej sytuacji było oczywiste, że musimy w Sejmie RP wprowadzić tę kwestię do uchwały o terroryzmie rosyjskim. I taką właśnie poprawkę właśnie zgłosiłem wtedy, gdy ta uchwała została przedstawiona - powiedział Macierewicz.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: PiS chciało przegłosować w Sejmie kłamstwo smoleńskie

Jak tłumaczył Konkret24, wiceprezesowi PiS najprawdopodobniej chodziło o przyjętą 23 listopada tego roku rezolucję Parlamentu Europejskiego uznającą Rosję za państwo sponsorujące terroryzm i wyrażającą poparcie dla niepodległości Ukrainy. Jednak w dokumencie PE „przywołanie sprawy związanej z terroryzmem smoleńskim” to w rzeczywistości tylko podkreślenie, że Rosja odmawia zwrotu wraku i czarnych skrzynek polskiego tupolewa. W rezolucji PE nie ma wskazania odpowiedzialności Rosji za katastrofę.

Jednak według Macierewicza „było oczywiste, że taka uchwała musi być przyjęta” przez Sejm. - Było oczywiste, że jeżeli sąd wskazał, że mieliśmy do czynienia ze świadomym działaniem funkcjonariuszy rosyjskich, których teraz chroni państwo rosyjskie, to odpowiedzialność za to działanie spada na państwo rosyjskie - przekonywał były minister obrony, po raz kolejny manipulując w sprawie postanowienia sądu dotyczącego rosyjskich kontrolerów ze Smoleńska.

- Ale Platforma Obywatelska i jej sojusznicy na to się nie zgodzili - ubolewał Macierewicz. - Platforma Obywatelska, jej sojusznicy, nadal próbują się na to nie zgadzać, twierdząc, że nawet jeżeli ci funkcjonariusze są winni zamachu, to nie można składać tej odpowiedzialności na państwo rosyjskie - mówił. - A przecież to są funkcjonariusze publiczni, a przecież realizowali oni decyzje generałów, centrali moskiewskiej. Jest na to pełen dowód - przekonywał.

- Mówię o tym wszystkim dlatego, że musimy sobie zdawać sprawę, że te terrorystyczne działania Federacji Rosyjskiej najpierw dotknęły Polski, najpierw miały zszokować Polaków i miały wyeliminować formację katolicko-niepodległościową, jaką jest Zjednoczona Prawica. Dlatego musimy jasno powiedzieć: terroryzm rosyjski we współczesnym świecie zaczął się od Polski. To Polska, poza Ukrainą, jest najbardziej zagrożona działaniem rosyjskim. Mamy prawo mieć pełne poparcie NATO i innych krajów. Mamy prawo być tym państwem, które będzie najbardziej wspierane. Bo zamordowanie polskiego prezydenta rozpoczęło tę straszliwą wojnę, która dzisiaj trwa - zakończył swoje wystąpienie Antoni Macierewicz. 

Po zerwanym przez opozycję głosowaniu ws. uchwały na sali sejmowej wybuchła awantura, podczas której posłanka KO Klaudia Jachira podeszła do ław PiS i zaczęła nagrywać prezesa PiS. Jego posłowie otoczyli go kordonem, a poseł Marek Suski po krótkiej szarpaninie wyrwał posłance KO telefon.