Wiceszef resortu kierowanego przez Zbigniewa Raua został zapytany, czy Zachód chce sprzedać Ukrainę. - Nie, myślę, że absolutnie nie chce sprzedać - odparł. - Wszystko to, co robi Zachód - a przynajmniej lider tego Zachodu, czyli Stany Zjednoczone - w ostatnich miesiącach wskazuje na to, że ta polityka jest nakierunkowana na pomoc i wsparcie Ukrainy - powiedział Marcin Przydacz. - Aczkolwiek są też głosy w elitach zachodnioeuropejskich, które są niepokojące - zaznaczył.

- Jeśli popatrzymy na listę sprzętu wojskowego, jaki Stany Zjednoczone przekazały Ukrainie, to naprawdę ta lista jest imponująca - mówił wiceminister dodając, że liczby przekazanych haubic czy wyrzutni rakietowych są "naprawdę bardzo duże". - Dzięki temu sprzętowi Ukraina może walczyć - podkreślił.

Czytaj więcej

Zełenski: Rosja wciąż ma rakiety i przewagę w artylerii

Wiceszef MSZ był też pytany o słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który powiedział, że utrzymuje regularny kontakt z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. W wywiadzie dla CBS Macron dodał, że bezpośredni kanał komunikacji to najlepszy sposób na powrót do rozmów i ocenił, że w przypadku takiego polityka jak Putin polityka izolacji to najgorszy wybór.

- My uważamy, że właśnie poprzez politykę izolacji można osiągnąć pożądane cele. Krytycznie podchodzimy do tych wszystkich telefonów, prób rozmów, bo to tylko wzmacnia Władimira Putina. On uważa: skoro do mnie dzwonią, znaczy słabną, to znaczy, że ja muszę kontynuować swoją politykę - powiedział Przydacz.

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie. Szczerbakowa: Teraz będzie rozwiązanie wojskowe, nie dyplomatyczne

- Władimir Putin taką ma konstrukcję psychiczną, która powoduje, że każde próby kontaktu, obłaskawiania go, wzmacniają go wewnętrznie. Uważa, że w ten sposób Zachód okazuje słabość. Więc im więcej tych telefonów, tym Władimir Putin wewnętrznie czuje się mocniejszy - dodał wiceminister.