Na początku czerwca do urzędu pocztowego w Pacanowie w woj. świętokrzyskim wszedł ówczesny minister bez teki z Partii Republikańskiej Michał Cieślak. Zgodnie z relacją lokalnej „Gazety Wyborczej” rozpoznała go naczelniczka i wdała się w dyskusję na temat drożyzny. Jak relacjonowała, niedługo później otrzymała od przełożonych informację, że wpłynęła na nią ze strony polityka skarga i zostanie dyscyplinarnie zwolniona.
Cieślak potwierdził wniesienie skargi, jednak wycofał ją, gdy sprawa stała się głośna, a kobieta ostatecznie pozostała na stanowisku. Swoją posadę stracił za to Cieślak, który ogłosił decyzję o rezygnacji z funkcji ministra.
Prezydium nie uchylało jedynie kar związanych ze słowami o mniejszościach seksualnych
Na dodatek w lipcu Komisja Etyki Poselskiej zdecydowała się ukarać go zwróceniem uwagi, a sprawa ma ciąg dalszy. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, Cieślak odwołał się do Prezydium Sejmu, organu składającego się z marszałek Elżbiety Witek z zastępcami. Choć większość ma w nim PiS, we wrześniu zdecydowało się utrzymać karę.
Taka decyzja może zaskakiwać, bo dotąd prezydium brało w obronę polityków Zjednoczonej Prawicy ukaranych przez Komisję Etyki, w której akurat większość ma opozycja.
Np. w czerwcu 2020 roku ówczesny poseł Porozumienia oraz wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Żalek powiedział w TVN24, że LGBT „to nie są ludzie, to jest ideologia”. Komisja Etyki udzieliła mu nagany. W obronę posła wzięli członkowie Prezydium Sejmu z PiS, którzy 2 września 2021 roku przegłosowali uchylenie kary.
Cieślak incydentem z poczty rozzłościł nie tylko opozycję, ale też Jarosława Kaczyńskiego
Tamten dzień w ogóle zapisał się w annałach walki PiS z rzekomą ideologią LGBT, bo Prezydium Sejmu uchyliło od razu też dwie inne uchwały Komisji Etyki, dotyczące ministra edukacji Przemysława Czarnka i ówczesnego wiceministra aktywów państwowych Janusza Kowalskiego. Obaj wcześniej zostali ukarani zwróceniem uwagi za wypowiedzi na temat LGBT.
Prezydium nie uchylało jedynie kar związanych ze słowami o mniejszościach seksualnych. Np. w 2021 roku ówczesny minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski został ukarany upomnieniem za to, w jaki sposób krytykował posłanki KO przyglądające się sytuacji w stadninach koni arabskich. Prezydium Sejmu uchyliło karę, uznając, że „ocena zachowania posła Jana Krzysztofa Ardanowskiego, w świetle zasad etyki poselskiej, dokonana przez Komisję Etyki Poselskiej, jest niewłaściwa”.
Dlaczego w przypadku Cieślaka prezydium zachowało się inaczej? „Prezydium Sejmu podzieliło argumentację przedstawioną przez Komisję Etyki Poselskiej, że każdy poseł, jako osoba publiczna, zobowiązany jest w sposób szczególny do poszanowania godności innych osób. Powinien także unikać zachowań, które mogą naruszać dobre imię Sejmu” – brzmi fragment uzasadnienia uchwały prezydium, do której dotarliśmy.
Wynika z niego też, że prezydium uchwałę podjęło jednogłośnie, więc wynik głosowania nie był skutkiem np. nieobecności bądź pomyłki któregoś z członków. – Członkowie prezydium z PiS byli bardzo stanowczy. Prawdopodobnie mieli przekaz z góry – mówi, prosząca o zachowanie anonimowości, osoba znająca przebieg posiedzenia.
Zapewne chodzi o to, że Cieślak incydentem z poczty w Pacanowie rozzłościł nie tylko opozycję, ale też Jarosława Kaczyńskiego. – Oczekuję od pana ministra, że się poda do dymisji. Jak się nie poda, będzie odwołany – powiedział prezes PiS, gdy sprawa wyszła na jaw.
Czytaj więcej
Choć Zjednoczona Prawica wygrałaby wybory do Sejmu, nie miałaby nawet 200 posłów - wynika z sondażu, przeprowadzonego przez United Surveys dla Wirt...
– Wygląda na to, że drożyzna jest o wiele dotkliwszym tematem dla PiS niż np. prawa osób LGBT. Nie mogą pozwolić sobie na takie wpadki przed wyborami – ocenia posłanka KO Monika Rosa.
Z Michałem Cieślakiem nie udało nam się skontaktować.