Reklama

Janusz Kowalski: Wnioskowałem o opuszczenie Zjednoczonej Prawicy

Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem poinformował, że w czasie posiedzenia zarządu Solidarnej Polski złożył wniosek o opuszczenie Zjednoczonej Prawicy "rozumianej jako klub PiS" i utworzenie w Sejmie klubu Solidarnej Polski.

Aktualizacja: 14.12.2020 17:25 Publikacja: 14.12.2020 11:14

Janusz Kowalski: Wnioskowałem o opuszczenie Zjednoczonej Prawicy

Foto: tv.rp.pl

Kowalski podkreślał, ze choć rządy Zjednoczonej Prawicy są "najlepszym rozwiązaniem dla Polski", to jednak Zjednoczona Prawica "musi być wierna swoim ideałom" i "bronić polskiej suwerenności".

Reklama
Reklama

O swojej postawie mówił, że była "pryncypialna". Kowalski przed szczytem UE zdecydowanie wzywał do weta ws. budżetu UE w przypadku, gdyby rozporządzenie wiążące wypłatę środków z UE z kryterium praworządności zostało przyjęte w niezmienionym kształcie. Premier Mateusz Morawiecki na szczycie w Brukseli nie zawetował jednak budżetu zgadzając się na kompromis polegający na przyjęciu protokołu doprecyzowującego treść rozporządzenia.

Jednak - jak mówił wiceminister - po "długiej, demokratycznej dyskusji" jego wniosek został odrzucony.

- Została podjęta decyzja, że w imię odpowiedzialności za Polskę, po wyrażeniu naszego sprzeciwu i po żądaniu podjęcia natychmiastowych działań, aby odwrócić te negatywne skutki szczytu unijnego - podkreślił Kowalski.

Reklama
Reklama

Wiceminister ostrzegał, że na podstawie rozporządzenia "unijni biurokraci będą odbierać miliardy euro" Polsce.

Kowalski podkreślił też, że Solidarna Polska nie poprze ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE w parlamentach narodowych, co jest niezbędne dla uruchomienia funduszu odbudowy, który również został przyjęty na szczycie UE. - W Sejmie będziemy głosować przeciwko ustaleniom szczytu unijnego, który naszym zdaniem otwiera nie tylko możliwość by odbierać Polsce miliardy euro – stwierdził.

– Cały obóz Zjednoczonej Prawicy mówił „weto albo śmierć” i mówił: „nie dla rozporządzenia, które z powodów ideologicznych będzie pozwalało odbierać Polsce pieniądze. Niestety rozporządzenie zostało przyjęte i Mateusz Morawiecki będzie za to odpowiadać przed Panem Bogiem, narodem i historią, że podjął decyzję by przyjąć rozporządzenie, które jest niezgodne z traktatami i duchem UE. To rozporządzenie odbierze Polsce część suwerenności – takie są fakty – ocenił Kowalski.

- Dziś jako jedyni na polskiej scenie politycznej jesteśmy wiarygodni i to właśnie Zbigniew Ziobro jest mężem stanu, który nie zmienił zdania w sprawie niemieckiego rozporządzenia - dodał. Podkreślił, że rozporządzenie "pozwala na budowę superpaństwa federacyjnego pod hegemonią niemiecką". – Na to nie ma naszej zgody – stwierdził.

Polityk odniósł się także do tego czy Solidarna Polska zostanie w rządowej Koalicji. - Do tego aby rządzić, potrzeba 231 posłów i aby zmieniać układ rządowy i koalicje również. My nie mamy tych posłów – jest natomiast Zjednoczona Prawica, która rzeczywiście musi podjąć pewnego rodzaju refleksje nad decyzjami, które dzisiaj firmuje. Co do tego jakie będzie miejsce w historii osób, które decydowały się na ograniczenie polskiej suwerenności - nie mam żadnych wątpliwości. My jako Solidarna Polska  jesteśmy konsekwentni i nie zmieniliśmy naszego zdania w tej sprawie o milimetr - podkreślił. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama