Reklama

Der Spiegel: Dowód naiwności Niemiec ws. Nord Stream 2

Poufny raport pokazuje, że poprzedni niemiecki rząd do końca nie dostrzegał ryzyka związanego z Nord Stream 2 – informuje „Der Spiegel”.

Publikacja: 13.10.2022 13:36

Der Spiegel: Dowód naiwności Niemiec ws. Nord Stream 2

Foto: Deutsche Welle/DPA/Picture Alliance

Niemiecki tygodnik ujawnia wnioski z poufnego raportu niemieckiego Ministerstwa Gospodarki, który pod koniec 2021 roku był kluczowym dokumentem, koniecznym do wydania pozwolenia na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Chodzi o „Analizę bezpieczeństwa dostaw”, zawierającą wnioski o tym, czy nowy gazociąg pod Bałtykiem wzmocni bezpieczeństwo energetyczne Niemiec, czy też jest dla niego zagrożeniem – w związku z rosnącym uzależnieniem od dostaw gazu z Rosji.

Jak pisze w czwartek „Der Spiegel” w internetowym wydaniu, poprzedni minister gospodarki Peter Altmaier z CDU „długo trzymał raport w szufladzie” i dopiero na dwa dni przed końcem kadencji rządu przesłał go do niemieckiego regulatora, Federalnej Agencji ds. Sieci. „Być może dlatego, by nie obciążać kontrowersyjnym tematem nowego rządu” – spekuluje tygodnik. Bowiem wymowa raportu jest następująca: drugi gazociąg nie jest problemem dla bezpieczeństwa dostaw gazu dla Niemiec, informuje „Spiegel”.

Zastrzeżenia Polski zepchnięto na dalszy plan

Jak ocenia, 54-stronicowy raport „potwierdza podejrzenie, że rządy Niemiec doprowadziły do coraz większego niebezpiecznego uzależnienia od rosyjskiego gazu ziemnego. „To świadectwo naiwności, które rzuca złe światło na stary rząd i jego ministra finansów, obecnego kanclerza Olafa Scholza” – pisze tygodnik.

Centralne stwierdzenie raportu brzmi: „Zaopatrzenie Republiki Federalnej Niemiec w gaz i prąd nie jest zagrożone”. Nie zmieniają tego ani zasada solidarności w dziedzinie energii, ani też „szczególne okoliczności tego przypadku”. „Innymi słowy, ogromne zastrzeżenia przede wszystkim krajów UE na wschodzie wobec omijającego je gazociągu Putina zepchnięto na dalszy plan” – pisze „Spiegel”.  

Reklama
Reklama

Jak dodaje, „kardynalnego problemu” nie stanowił też dla niemieckiego rządu w grudniu 2021 roku fakt, że operator gazociągu Gazprom jest w rękach rosyjskiego państwa. „O naiwnym spojrzeniu na rurociąg świadczy już ocena, że operator sieci przesyłowej, czyli Gazprom, ’w zasadzie nie ma wpływu na ilości, jakie są przez nią przesyłane’, a zapewnia jedynie ‚infrastrukturę transportową dla dostawców i odbiorców’” – relacjonuje tygodnik. Niedawne wstrzymanie dostaw gazu przez Nord Stream 1 pokazuje, co można sądzić o takiej ocenie, dodaje.

Wychwalany gazociąg

Według „Spiegla” w raporcie wychwalano szanse, jakie stwarzać miał Nord Stream 2. Stwierdzono na przykład, że gazociąg „zwiększa europejskie bezpieczeństwo dostaw, umożliwiając dostawy gazu z nowych pól na Półwyspie Jamalskim”. Cały gaz ze złoża jamalskiego może trafić do Europy tylko dzięki Nord Stream 2. Jednocześnie stabilność europejskich systemów gazowych wzrosłaby również w przypadku awarii innych źródeł energii lub gwałtownego wzrostu zużycia, cytuje tygodnik wnioski raportu niemieckiego ministerstwa.

„Z kolei zagrożenie, że sama Rosja zawiedzie jako dostawca gazu i spowoduje załamanie całego systemu, nie odgrywało w tych rozważaniach prawie żadnej roli. Scenariusze ministerstwa pokazywały, że Europa jest obecnie lepiej przygotowana do radzenia sobie z przerwami w dostawach niż 15 lat temu. Stwierdzenie to zostało podważone przez obecny kryzys gazowy” – pisze „Spiegel”.

Za „zadziwiającą bezczelność” tygodnik uznaje odpowiedzi na wątpliwości Polski i Ukrainy, zgłoszone w trakcie procedury przygotowania raportu. „Ukraińska spółka gazowa zwróciła na przykład uwagę, że Gazprom jesienią 2021 roku zmniejszył wolumeny dostaw przez ukraińskie gazociągi. Z kolei Polacy przypomnieli Ministerstwu Gospodarki (Niemiec), że Rosja już w poprzednich kryzysach gazowych w latach 2008/2009, a także w 2014 roku, wykazała chęć wykorzystania gazu jako instrumentu politycznego” – wylicza „Spiegel”.

Pewność Olafa Scholza

Reklama
Reklama

Ponadto strona polska ostrzegała, że Gazprom jest bezpośrednio powiązany z rządem rosyjskim, także z powodu personalnych uzależnień, i „dlatego ten ostatni jest w stanie wywierać polityczny nacisk na kraje członkowskie poprzez Gazprom”, czytamy. „Teraz, siedem miesięcy po wybuchu wojny w Ukrainie, słowa te wydają się niemal prorocze” – stwierdza niemiecki tygodnik”.

Zwraca także uwagę, że raport otrzymali do podpisu pracownicy Ministerstwa Finansów. Na jego czele stał w poprzedniej kadencji obecny kanclerz Olaf Scholz.

Tymczasem w zeszły wtorek na konferencji firm z branży maszynowej Scholz przekonywał, że zawsze wiedział, iż Władimir Putin wykorzysta dostawy energii jako broń. „Zawsze byłem pewien, że by to zrobił” – mówił Scholz. Najwyraźniej jesienią 2021 roku Scholz zachował te przemyślenia dla siebie, komentuje „Spiegel”.

Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi opór Europy. Jeden kraj zaskakuje
Polityka
Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama