Od 7 tys. do nawet 16 tys. zł brutto wynagrodzenia zasadniczego mogą zarabiać główni kierownicy projektu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Pensja starszych kierowników mieści się w widełkach od 6,5 do 15,3 tys. zł, a młodszych kierowników – od 6 do 13,5 tys. zł. O nowych ekstrapłatnych posadach „Rzeczpospolita” doniosła jako pierwsza przed rokiem. Wyjaśnialiśmy, że ich tworzenie w KPRM umożliwiła nowelizacja rozporządzenia w sprawie zasad wynagradzania pracowników KPRM, którą 7 września 2021 roku podpisał premier Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej

Premier obiecywał redukcję biurokracji. Plan Morawieckiego pozostał na papierze

I rzeczywiście takie stanowiska już obsadzono. „W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na stanowiskach głównego, starszego i młodszego kierownika projektu zatrudnionych jest obecnie 16 osób” – potwierdza Centrum Informacyjne Rządu.

Superzarobki

Pisząc przed rokiem o rozporządzeniu premiera, zwróciliśmy uwagę na gigantyczne jak na KRPM zarobki. 16 tys. zł, czyli górna granica widełek głównych kierowników projektu, to dokładnie tyle, ile zarabia wiceminister i niewiele mniej od pensji ministra, wynoszącej 17,8 tys. zł. Mimo to podczas prac nad projektem zrezygnowano z uzgodnień, konsultacji publicznych oraz opiniowania, a w Rządowym Procesie Legislacyjnym projekt zamieszczono już po jego podpisaniu, a nawet ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

Ile dokładnie zarabiają zatrudnieni już kierownicy projektu? Na to pytanie CIR odpowiedziało wymijająco. „Wynagrodzenie pracowników zostało określone w ustawie oraz rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów. Składa się ono z wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatku za wieloletnią pracę w wysokości od 5 do 20 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego” – napisało nam.

Nie odpowiedziało też wprost na pytania, czym zajmują się tak dobrze opłacani pracownicy. „Osoby na tych stanowiskach nadzorują pracę zespołów projektowych, planują i monitorują budżet projektu oraz realizują zaplanowane działania” – napisało tylko CIR.

Nabór do Cyfryzacji?

Z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli Kancelarii Premiera wynikało, że kierownicy projektów mają pracować w Cyfryzacji KPRM, która powstała po przejęciu zadań ze zlikwidowanego Ministerstwa Cyfryzacji. „Chcemy w KPRM odejść od zatrudniania ekspertów przez firmy bodyleasingowe, narzucające swoją niemałą prowizję, i zaproponować szefom projektów IT rynkowe wynagrodzenie oraz umowę o pracę” – wyjaśniał w ubiegłym roku na Twitterze Janusz Cieszyński, minister w KPRM, odpowiedzialny za cyfryzację.

Poseł KO Dariusz Joński mówi, że nie rozumie, dlaczego w takim razie robi się tajemnicę z zarobków kierowników projektu i zakresu ich zadań. – KPRM to nie jest prywatna firma. Dysponuje publicznymi pieniędzmi, więc powinny być jasne zasady ich wydawania – mówi. Jego zdaniem milczenie KPRM świadczy o tym, że ekstraposady są opłacane uznaniowo.

Rekordowy budżet

Dodaje, że otwartość w tej sprawie jest szczególnie ważna w kontekście rozbuchanego budżetu KPRM. Jego planowana wysokość na przyszły rok to 685,7 mln zł. To co prawda o 158 mln zł mniej niż plan na obecny rok, jednak od kilku lat budżet tej instytucji bił kolejne rekordy, kilkukrotnie przekraczając kwotę około 120 mln zł, które wydawała rocznie kancelaria za rządów PO–PSL.

W dodatku możliwość zatrudniania na ekstrapłatnych posadach kierowników projektu to niejedyna zmiana, którą premier Morawiecki wprowadził do rozporządzenia w sprawie zasad wynagradzania pracowników KPRM. Tuż przed sylwestrem ubiegłego roku zniósł górną granicę wysokości dodatków służbowych, które dotąd wynosiły 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego.

Centrum Informacyjne Rządu twierdzi, że jak dotąd „w KPRM nie przyznano dodatku służbowego, który przekraczałby 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego pracownika”.

Zdaniem Jońskiego to tylko kwestia czasu. – Nie po to zmieniono prawo, by z tego nie skorzystać – twierdzi.