Reklama

Europoseł PiS: Polakom kazano stanąć, zatrzymać się, bo po „pana Niemca” jedzie samochód

Po tym, jak prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił o rzekomych przypadkach wyrzucenia polskich polityków z wagonów pierwszej klasy w Niemczech, europosłowie PiS krytykują „arogancję” Niemców i spóźnienia niemieckich kolei.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński i europosłowie tej partii - Ryszard Czarnecki i Karol Karski

Prezes PiS Jarosław Kaczyński i europosłowie tej partii - Ryszard Czarnecki i Karol Karski

Foto: European Union 2022 - Source : EP/ Philippe STIRNWEISS, Philippe BUISSIN. Fotorzepa/ Jerzy Dudek

qm

Prezes PiS mówił w niedzielę w Opolu o rzekomo znanych mu przypadkach dyskryminacji polskich europosłów w niemieckich pociągach.

– Można czasem jeszcze dzisiaj, a może i nie czasem, spotkać w Niemczech, że na przykład polscy eurodeputowani jadą w niemieckim pociągu w pierwszej klasie, dosiada się Niemiec, orientuje się, że to Polacy, wzywa konduktora, żeby ich wyrzucił, bo jak to Polacy mogą jechać w pierwszej klasie – powiedział Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami. Prezes PiS dodawał, że Polacy nie mogą dłużej godzić się na rolę „tych gorszych“ w relacjach z Niemcami. – Musimy z tym skończyć – mówił.

Czytaj więcej

Kaczyński tłumaczył sens reparacji. Poskarżył się na wyrzucanie polskich europosłów z niemieckich pociągów

Po wypowiedzi Kaczyńskiego „europarlamentarzyści PiS nabierają wody w usta” - napisał portal Interia, który o sprawę zapytał Ryszarda Czarneckiego i Karola Karskiego. Ten pierwszy zapewnił, że „z całą pewnością jest to sprawa wiarygodna”.

- Słyszałem, czasem widziałem, niesympatyczne reakcje niemieckiej policji na Polaków. Każdy, kto jechał do Niemiec, musiał się z tym zetknąć, że Niemcy nieraz pokazywali swoją arogancję, niechęć i wyższość wobec Polaków. Natomiast pytanie, czy to typowa arogancja niemiecka, czy część arogancji Zachodu wobec krajów, które w tym wieku weszły do UE. Pewnie to kumulacja obu tych elementów - powiedział Interii Czarnecki.

Reklama
Reklama

Karol Karski ubolewał z kolei, że „w Niemczech coraz częściej pociągi są spóźnione”. - To nie te same koleje, co kiedyś. Zrezygnowałem z nich już dobre kilka lat temu - zadeklarował. Przekonywał też, że „w Niemczech cały czas jest kult siły, kult broni, kult władzy”, o czym świadczyć mają według niego „uzbrojeni funkcjonariusze”, którzy po niemieckich lotniskach „chodzą tam z bronią maszynową wymierzoną w ludzi”. - Celowali także we mnie - zapewniał. - Takie sytuacje nieustannie mają miejsce, ale wątpię, by były to kwestie wprost związane z narodowością - zaznaczył.

Czytaj więcej

Niemiecka kolej reaguje na słowa Kaczyńskiego. Deutsche Bahn „nie akceptuje przejawów dyskryminacji”

Karski opowiedział też inną anegdotę. - Na lotnisku w Berlinie byłem świadkiem sytuacji, kiedy część pasażerów wypuszczono z samolotu z Warszawy i kazano im się zatrzymać na płycie lotniska, choć mieli do przejścia pieszo zaledwie ok. 15 metrów do terminala. Musieliśmy czekać, aż wysokiej rangi Niemiec wysiądzie z samolotu i przyjedzie po niego asysta. Polakom kazano stanąć, zatrzymać się, nie ruszać, bo po „pana Niemca” jedzie samochód - mówił. Nie wskazał jednak, o jakiego „wysokiej rangi Niemca” chodziło.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Radosław Sikorski skomentował wybór Przemysława Czarnka
Polityka
Wrócą czasy Lex Czarnek – opresji i niskich pensji? Nikt tak nie zna Przemysława Czarnka jak nauczyciele
Polityka
Sławomir Mentzen zadał Przemysławowi Czarnkowi dziewięć pytań. Ten szybko odpowiedział
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama