Prezes PiS zapewniał na spotkaniu, że ze strony rządu „następują liczne posunięcia, żeby łagodzić skutki inflacji, a są też takie posunięcia, które mają pośredni charakter”. - To działanie państwa będzie trwało i będzie się rozwijało. Jutro bodajże, chyba się nie mylę, będzie o tym mówił premier Mateusz Morawiecki. Ale ja mogę państwu już powiedzieć choćby o jednej sprawie ważnej, może nawet o dwóch. Ta druga ma charakter bardziej może moralny, niż ekonomiczny, ale ta pierwsza ma bardzo ważny charakter, bardzo ważne znaczenie ekonomiczne - zapowiedział Kaczyński.

- Otóż my podjęliśmy działania zmierzające do tego, żeby prąd dla każdej rodziny, dla gospodarstwa domowego do 2 tys. kilowatów (chodzi o kilowatogodziny - red.) był po cenie stałej i w gruncie rzeczy dotychczasowej. Czyli, krótko mówiąc, mimo ogromnego wzrostu kosztów paliw, tego wszystkiego, co tworzy energię, jeżeli chodzi o tę dość znaczną ilość zużytego przez rodzinę prądu, cena nie będzie zwiększana. Jeżeli ktoś zmniejszy zużycie w stosunku do poprzedniego roku co najmniej o 10 proc., to będzie miał jeszcze dalsze ulgi. To jest dla mniej więcej dwóch trzecich gospodarstw domowych, tych uboższych, w gruncie rzeczy brak zmian. A dla tych, którzy będą oszczędzać, to jeszcze można te procenty powiększyć. Nie wiem, do ilu dokładnie - mówił prezes PiS, któremu odpowiedziały oklaski.

- A jeżeli chodzi o tę zmianę o charakterze moralnym, bo tak to trzeba chyba określić, chociaż też ma oczywiście aspekt ekonomiczny: my zabronimy w tym roku ludziom, którzy kierują spółkami Skarbu Państwa, brania premii - dodał Kaczyński, któremu ponownie odpowiedziała owacja zebranych.

Prezes PiS zapowiedział, że „będą też inne zabiegi”. - Ale tutaj nie chcę wyręczać pana premiera. Wobec tego zaczekajmy do jutra, najdalej może to trwać dwa dni, bo jutro jest pierwszy dzień Sejmu, będą ważne uchwały podejmowane i w związku z tym musimy, być może, odłożyć tę jutrzejszą konferencję prasową, ale to będzie już decyzja premiera - zaznaczył.

- Czyli krótko mówiąc, my przyjęliśmy taką drogę, która wolniej może niż w innych wypadkach przy przyjęciu innych decyzji zmniejsza inflację, ale jest dużo łagodniejsza dla społeczeństwa - podsumował Jarosław Kaczyński.