Jarosław Maciej Goliszewski, fotoreporter, który współpracował z podziemną Solidarnością w latach 80., a potem dokumentował przemiany ustrojowe (z Erazmem Ciołkiem wykonał słynną sesję zdjęciową solidarnościowych kandydatów do Sejmu i Senatu wraz z Lechem Wałęsą), przypomina, że od roku w Sejmie leży środowiskowy projekt nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych.

– Od 15 lipca 2021 r. oczekuje on w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny na podjęcie nad nim prac – dodaje Goliszewski. Do noweli dołączony został „Apel 258 byłych opozycjonistów i represjonowanych”.

Czytaj więcej

Piotr Marciniak: Czas PiS i PO już się skończył

Projekt zakłada m.in. likwidację sprzeczności między ustawami powodującymi nierówność wobec prawa, która dotyka byłych działaczy opozycji i represjonowanych. Chodzi też o uhonorowanie i upamiętnienie osób z potwierdzonym statusem działacza opozycji lub osoby represjonowanej oraz osób odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności przez oficjalną publikację ich list. W ten sposób inicjatorzy chcą przeciąć sytuacje, gdy ktoś „preparuje legendę” o swojej działalności.

Ponadto, chcą rozszerzenia kręgu uprawnionych do występowania o pośmiertne potwierdzenie statusu działacza lub represjonowanego o organizacje społeczne, samorządy terytorialne i wojewodów. Objęcie ustawą osób, które „na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej w PRL doznały represji tylko dlatego, że były wtedy członkami rodzin działaczy opozycji o obecnie potwierdzonym statusie”.

Status działacza lub represjonowanego ma ponad 13 tys. osób

Wnioskodawcy zakładają, że może to być około 400 osób. Dla porównania dzisiaj status działacza lub represjonowanego ma ponad 13 tys. osób (osoby te pobierają miesięcznie 460,50 zł). Chcą też podwyższenia świadczenia wyrównawczego do emerytury lub renty osobom, które zostały relegowane z uczelni wyższej lub innej szkoły lub nie mogły kontynuować studiów lub nauki szkolnej z powodu innych represji.

– Najpierw ktoś wyciągnął nieuzasadnionego straszaka, że proponowane w projekcie nowelizacji opublikowanie list będzie wymagało zgody tych osób, rzekomo ze względu na RODO – mówi „Rzeczpospolitej” Jarosław M. Goliszewski. Jednak inicjatorzy zmian posiadają opinię na ten temat prezesa UODO, który nie widzi tego problemu. – Próbuje się obecnie przekonać politycznych decydentów, że przywrócenie rzymskiej zasady równości wszystkich obywateli wobec prawa spowoduje rozszczelnienie procedury lustracji. Chodzi o to, że obecnie są obywatele ledwie „równi” – casus Mirosława Chojeckiego i innych nielicznych zasłużonych działaczy antykomunistycznych – i „równiejsi” – czyli lustrowani urzędnicy jako kandydaci do wysokich stanowisk – mówi Goliszewski. I dodaje, że tym drugim nadal przysługuje postępowanie wyjaśniające wykonywane przez IPN zgodnie z ustawą lustracyjną, a ci pierwsi, „choć z legendarnymi zasługami i faktycznie bez brzydkich obciążeń, do takiego samego mechanizmu nie mają prawa z powodu braku go w ustawie o działaczach i represjonowanych”.

Nawiązuje on do sposobu, w jaki został potraktowany przez prezesa IPN, działacza opozycji demokratycznej z czasów PRL Mirosława Chojeckiego, gdy odmówił mu potwierdzenia, że był działaczem antykomunistycznym, na podstawie zarzutu, że rzekomo podpisał zgodę na współpracę z SB.

Zapytaliśmy o projekt członków prezydium Sejmu oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz Urząd ds. Kombatantów. Nikt nam nie odpowiedział. Jedynie Centrum Informacyjne Sejmu przypomniało, że prawo inicjatywy ustawodawczej przysługuje posłom, Senatowi, prezydentowi RP i Radzie Ministrów, a także grupie 100 tys. obywateli mających prawo wybierania do Sejmu.

„Interesująca Pana sprawa od strony formalnej nie dotyczy póki co projektu, gdyż nie została ona zainicjowana przez uprawniony podmiot, a jedynie grupę osób zainteresowaną przyjęciem danych rozwiązań. (…) Decyzja o ewentualnym podjęciu komisyjnej inicjatywy ustawodawczej znajduje się w gestii samej komisji. Wskazujemy jednocześnie, że na stronie internetowej Sejmu, w zakładce poświęconej pracom tej komisji, znajduje się jej plan prac na drugie półrocze 2022 r., w którym nie ma wzmianki o interesującej Pana sprawie” – napisało CIS.