Posłanka Agnieszka Ścigaj (dawniej Kukiz'15, potem niezrzeszona, obecnie szefowa koła Polskie Sprawy) została przed tygodniem ministrem bez teki. Premier Mateusz Morawiecki mówił, że Ścigaj ma zajmować się integracją społeczną. Po nominacji minister zapowiadała opracowanie międzyresortowej strategii działań na rzecz uchodźców z Ukrainy. Podkreślała, iż ważne jest, by Ukraińcy znaleźli miejsce również w mniejszych miejscowościach.

"Żeby nam się dobrze wspólnie żyło"

- Obszar, który został mi powierzony, obejmuje kilka resortowych działań - powiedziała we wtorek w rozmowie z radiową Jedynką. Pytana, czy integracja społeczna dotyczy nie tylko uchodźców odparła, że to w tej chwili "głównie palący problem". - W pierwszej kolejności będziemy starać się zrealizować strategię włączania społecznego osób, które przyjechały do nas z Ukrainy i już chcą z nami trochę dłużej zostać, i tak, żebyśmy razem we wspólnotach samorządowych mniejszych mogli tworzyć i pracować, mieszkać i żeby nam się dobrze wspólnie żyło, z unikaniem jakichkolwiek konfliktów społecznych - oświadczyła Agnieszka Ścigaj.

Czytaj więcej

Ukraińcy sprowadzili z Europy ponad 200 tys. aut na preferencyjnych warunkach

- Natomiast oczywiście integracja społeczna generalnie jest w Polsce potrzebna, bo ona dotyczy osób, które potencjalnie zagrożone są wykluczeniem społecznym lub mają jakiekolwiek trudności przystosowawcze - dodała.

"Żeby osoby, które żyją w miastach, nie bały się polskiej wsi"

Pytana o propozycje odparła, że nie będzie mówić o szczegółach. Wspomniała o "przygotowaniu do tego wspólnego życia zaczynając od polityki mieszkaniowej". Mówiła o polityce "zachęt" do tego, aby uchodźcy, "którzy w tej chwili są zgromadzeni w dużych miastach" nie bali się pojechać do "mniejszych miejscowości". - Tam potencjalnie jest praca, są możliwości, jeśli chodzi o możliwości lokalowe, jest bardzo duża akceptacja społeczna, są miejsca w szkołach dla dzieci - podkreśliła.

- Cała strategia będzie polegać na tym, aby w taki sposób zachęcić osoby, które żyją w miastach, żeby nie bały się polskiej wsi, że tam mają możliwości osiedlenia się i życia we wspólnocie mniejszej, która daje poczucie bezpieczeństwa, nawet zaopiekowania się - mówiła nowa minister.

Czytaj więcej

Grupa G7: Będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba

- To działanie, które pozwoli nam rozładować lub uniknąć potencjalnie konfliktów społecznych, które mogą narodzić się z tego, że rzeczywiście będziemy mieć w miastach duże enklawy uchodźców, którzy będą szukać pracy, którzy będą szukać miejsca do życia - zaznaczyła.

"Mają obraz wsi trochę jak na Ukrainie, z brakiem pracy"

Pytana, dlaczego większość uchodźców z Ukrainy wybiera duże miasta Ścigaj odpowiedziała, że "rzeczywiście jest taka bariera psychologiczna, która jest w głowach troszeczkę naszych gości, dlatego że oni mają taki obraz wsi trochę jak na Ukrainie, czyli z brakiem dostępu do komunikacji, do szkół, do ochrony zdrowia, brakiem pracy".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- Będziemy starać się w jakiś sposób zachęcić te osoby poprzez to, że rzeczywiście małe samorządy będą mogły zaoferować im niedrogie miejsca pobytowe z pewnym elementem pracy, bo na obszarach wiejskich na przykład są absolutnie duże braki jeżeli chodzi o realizację usług społecznych, np. opieka nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi. Do nas przyjechały kobiety, więc w większości będzie łatwo je przygotować do takich właśnie zajęć i jednocześnie dać im możliwość pracy i współżycia w takich mniejszych miejscowościach - oświadczyła minister ds. integracji społecznej.

"Ten program będzie adresowany również do Polaków"

Odnosząc się do kwestii nieruchomości w małych miejscowościach podkreśliła, że "to nie jest łatwe zadanie" ale że "są możliwości". - Nie chodzi o wywłaszczanie, ale o zachęcenie prywatnego właściciela w sytuacji, kiedy on jest zarządcą i może np. otrzymać środki na przygotowanie domu do zamieszkania, jednocześnie na jakiś czas użyczyć w zasób komunalny samorządowi tego mieszkania, by to samorząd miał w dyspozycji - mówiła. - Nie mówimy tu tylko o zasiedlaniu uchodźców, ale też wypełnienia braków, które są w mieszkalnictwie komunalnym - zaznaczyła.

Czytaj więcej

Dworczyk: Bohaterscy ukraińscy żołnierze bronią bezpieczeństwa Polski

Dopytywana zapewniła, że "ten program będzie adresowany również do Polaków". Ścigaj powiedziała, że z nazwą "integracja społeczna" nie chodziło "o to, by tylko i wyłącznie, tak jak do tej pory, adresować pomoc do Ukraińców, ale rzeczywiście wprowadzić takie mechanizmy, które pozwolą uniknąć dzielenia i konfliktowania Polaków". - Może jest to taki moment, żeby w jakiś sposób pomóc samorządom w tym, aby zwiększyć ich zasób komunalny adresowany również do Polaków, którzy też czekają na swoje niedrogie mieszkania - mówiła dodając, że "to może być okres 5-6 lat".