- Nie sądzę, bym miał taką wątpliwą przyjemność - tak Przydacz odpowiedział na pytanie czy miał "wątpliwą przyjemność przepraszania ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa" za oblanie go farbą przez ukraińską dziennikarkę w czasie próby złożenia przez Andriejewa kwiatów na cmentarzu żołnierzy Armii Czerwonej w Warszawie.

- Ostatnie moje spotkanie z ambasadorem Andriejewem to było wezwanie do MSZ-u, nie była to przyjemna rozmowa - dodał wiceszef MSZ

- My wysłaliśmy w przeddzień tych uroczystości, które planował ambasador notę, w której sposób stanowczy nie rekomendowaliśmy przeprowadzania jakichkolwiek uroczystości, z uwagi na atak rosyjski na Ukrainę. Fakt, że mamy tu kilka milionów Ukraińców w naturalny sposób podgrzewa atmosferę, także i z tej perspektyw. Niestety pan ambasador nie zastosował się do tej rekomendacji. Nasze stanowisko było jasne: to jest incydent godny ubolewania, dyplomaci, bez względu na to jaką politykę prowadzą ich rządy, zasługują na swoisty szacunek. Więc to wydarzenie nie powinno się zdarzyć i to jest nasze stanowisko - stwierdził Przydacz.

Czytaj więcej

Blokada kont ambasady Rosji: precedens, który może się obronić

- W moim przekonaniu nie stanął na wysokości zadania ambasador, który mając świadomość, że do takiej sytuacji może dochodzić, zdecydował się na takie działanie - tak Przydacz odpowiedział na pytanie czy według niego MSWiA oraz policja stanęły 9 maja na wysokości zadania.

- Jeśli chodzi o to wydarzenie w ogóle mam wrażenie, że trzeba dokonać sprawdzenia, czy nie dochodziło tam do celowych prowokacji, aby zaostrzyć sytuację - mówił też wiceszef MSZ.

- To są scenariusze do sprawdzenia. Jest wielu przeciwników państwa polskiego, którzy chcieliby, żeby tego typu wydarzenia właśnie były formą prowokacji. Trzeba to zweryfikować - dodał.

Minister Zbigniew Rau też zauważa mało konstruktywną działalność ambasadora Rosji

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ

- Stan stosunków polsko-rosyjskich dzisiaj jest, mówiąc delikatnie, trudny. Będziemy o tym rozmawiać, także i w ramach kierownictwa MSZ, nie jest wykluczone, że w perspektywie następnych dni czy tygodni zostaną odpowiednie decyzje w tym zakresie podjęte - tak Przydacz odpowiedział na pytanie czy Polska wydali ambasadora Rosji i obniży rangę stosunków dyplomatycznych z Moskwą. - Gdy zapadną decyzje, będą komunikowane. Będziemy rozmawiać z panem ministrem Zbigniewem Rau. Pan minister też zauważa mało konstruktywną działalność ambasadora, ale też musimy brać pod uwagę kontekst faktu, że Polska przewodzi OBWE. Nie jest wykluczony, że w perspektywie kilku-kilkunastu dni będą podejmowane decyzje - podsumował.