Według danych GUS inflacja w marcu wyniosła w Polsce 10,9 proc., najwięcej od 22 lat.

Czytaj więcej

GUS: Inflacja przebiła w marcu 10 procent

- Jest na to ogromna szansa, trzeba tylko trochę dobrej woli ze strony rządzących - mówił o perspektywie odblokowania środków z KPO Kosiniak-Kamysz. Prezes PSL wskazał przy tym na inicjatywę ustawodawczą prezydenta w sprawie likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, którą PSL poparło "po to, żeby zgłosić poprawki". - Odblokowanie środków może się stać w czasie wizyty przewodniczącej KE w Polsce - dodał Kosiniak-Kamysz.

Trzeba odejść od strategii "od pola do stołu" komisarza Janusza Wojciechowskiego, która ogranicza produkcję rolną o 20 proc

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL

- Czemu jest w Polsce wysoka inflacja? Z kilku powodów: od COVID-u zaczynając, przez błędne lub spóźnione decyzje RPP oraz przez to, że na konsumpcji bazuje wzrost gospodarczy w Polsce, za mało jest inwestycji - ocenił prezes PSL. - W planie Morawieckiego, jeszcze w 2017 roku, (wzrost stopy inwestycji w Polsce) miał być (na poziomie) 25 proc. - przypomniał 

Na uwagę, że w czasie wojny trudno jest o inwestycje, Kosiniak-Kamysz odparł, że "przed wojną też nie było tych inwestycji, przed pandemią też ich nie było na poziomie 20 proc.".

- Środki z Europy są potrzebne, aby te inwestycje były na poziomie 20 proc. - dodał.

- Producenci rolni borykają się z problemem zakupu nawozów, te nawozy są bardzo drogie, bez nich plony będą dużo niższe. Cena zboża na rynkach światowych już jest bardzo wysoka i będzie rosła - mówił też Kosiniak-Kamysz, który dodał, że PSL proponuje dopłaty do nawozów. - Ale nie do hektara, tylko do tony. Bo propozycja rządu wyklucza 50 proc. upraw w Polsce, bo wiele terminów w Polsce jest dzierżawionych i kto inny bierze dopłaty, a kto inny uprawia ziemię. Druga kwestia - te pieniądze już powinny trafić. Trzecia sprawa - pieniądze unijne, które idą na modernizację rolnictwa, też by się przydały. I strategicznie długofalowa sprawa: odejście od strategii "od pola do stołu" komisarza Janusza Wojciechowskiego, która ogranicza produkcję rolną o 20 proc. Trzeba odejść od tych elementów "Zielonego ładu", które ograniczają produkcję rolną, bo nie możemy być zależni od Ameryki Południowej żywnościowo - mówił Kosiniak-Kamysz.

A czy światu grozi głód w związku z wojną na Ukrainie?

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Polska jest spichlerzem, może być jeszcze większym spichlerzem Europy. Nie można wykluczać małych gospodarstw, ale też dyskryminować dużych gospodarstw. Trzeba dzisiaj pomóc na rynku nawozów, żeby za pół roku chleb nie był po 10 zł. Trzeba współpracować na rynkach światowych, ale tak, aby Europa była samowystarczalna żywnościowo. Grozi nam wzrost cen - przyznał Kosiniak-Kamysz.