Nawalny odsiaduje już wyrok 2,5 roku więzienia w kolonii karnej za złamanie zasad warunkowego zawieszenia kary, orzeczonej wobec niego za defraudację środków finansowych.

Opozycjonista odrzuca stawiane mu zarzuty twierdząc, że są one motywowane politycznie.

Prokuratura domagała się dla Nawalnego, w związku ze sprawą toczącą się obecnie przeciwko opozycjoniście przed sądem, 13 lat więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Sąd po kilku godzinach od uznania Nawalnego winnym stawianych mu zarzutów ogłosił, że skazuje go na 9 lat więzienia.

Czytaj więcej

Nawalny wzywa do protestów. "Rosjanie mogą zatrzymać szaleńca Putina"

Nawalny trafił do kolonii karnej w Rosji po powrocie z Niemiec, gdzie był leczony w związku z próbą otrucia go przy użyciu zakazanego środka bojowego, nowiczok. Kreml zaprzecza, jakoby stał za próbą otrucia opozycjonisty, do której doszło w drugiej połowie 2020 roku.

13 lat

Takiej kary domaga się dla Nawalnego prokuratura

15 marca Nawalny, za pośrednictwem swoich prawników, pisał na Instagramie, że "jeśli wyrok więzienia jest ceną za realizowanie przez niego prawa człowieka", jakim jest wolność słowa, wówczas "mogą go skazać na 113 lat więzienia". "Nie wycofam się z moich słów i czynów" - dodał.

Nawalny od początku inwazji Rosji na Ukrainę wzywa Rosjan do protestów przeciwko wojnie.