W czwartek w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli szef MON wziął udział w spotkaniu ministrów obrony państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Przekazał, że w pierwszej sesji wzięli udział także szefowie MON Ukrainy i Gruzji, a tematem były zagrożenia na wschodniej flance NATO oraz wsparcie, jakiego państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego udzielają "przede wszystkim zagrożonej teraz przez agresywną politykę rosyjską" Ukrainie, ale także Gruzji. - Przedstawiłem to wszystko, co Polska konsekwentnie robi na rzecz wsparcia tych państw - przekazał Mariusz Błaszczak.
- Zależy nam na tym, żeby zatrzymać rozwój strefy wpływów rosyjskiej, żeby państwa z nami sąsiadujące mogły same decydować o tym, do jakiego sojuszu chcą przystąpić - oświadczył. - Podkreślałem w swoim wystąpieniu, że nie ma zgody na to, żeby ktoś z zewnątrz decydował za Ukrainę w jakim sojuszu Ukraina być powinna, a w jakim być nie powinna. To jest jedna z fundamentalnych zasad suwerenności. Opowiadamy się za suwerennością wszystkich państw, a więc w związku z tym podkreślałem to w swoim wystąpieniu - dodał.
Czytaj więcej
- Jeszcze nie ta dawno byłem żołnierzem. Wiem z własnego doświadczenia, że nie robi się takich rzeczy bez powodu - mówił w Brukseli sekretarz obron...
Błaszczak relacjonował, że na sesji mówił także o "konsekwencjach związanych z rozbudową odporności państw Sojuszu Północnoatlantyckiego na ataki, a więc z wdrażaniem koncepcji odstraszania i obrony". - To jest niezwykle ważne dla bezpieczeństwa Polski, dla bezpieczeństwa całej wschodniej flanki NATO - ocenił.
Szef MON przekazał, że w drugiej sesji wzięli udział wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell oraz ministrowie obrony Szwecji i Finlandii. Sesja dotyczyła współpracy z Unią Europejską, z państwami, które są w UE, a które nie należą do NATO. - Podkreślaliśmy zasadę współpracy. Podkreślaliśmy to - o tym mówi Polska konsekwentnie - żeby Unia Europejska nie rywalizowała z Sojuszem Północnoatlantyckim, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. Żeby to wszystko, co związane jest z aktywnością UE uzupełniało zasady, na których ustanowiony jest Sojusz Północnoatlantycki. Co do tego byliśmy wszyscy zgodni - powiedział Mariusz Błaszczak.
Czytaj więcej
Nadal nie mamy jasności co do intencji Rosji, nie wiemy co się wydarzy - mówił w Brukseli sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg w Brukseli, gd...
Minister przekazał, że w Brukseli odbył też rozmowy dwustronne z szefami resortów obrony Niemiec, Czech i Kanady. - Rozmawialiśmy o interoperacyjności naszych wojsk, o współpracy wojskowej na wschodniej flance NATO - zaznaczył.
Szef MON ocenił, że czwartkowe posiedzenie było jednym z najważniejszych w ciągu ostatnich lat "ze względu na zagrożenie, jakie dotyczy wschodniej flanki NATO". - Możemy powiedzieć, że Sojusz Północnoatlantycki jest zjednoczony, możemy powiedzieć, że wszystkie państwa Sojuszu przywiązują wagę do tego, żeby zwiększyć odporność na wschodniej flance NATO - podkreślił.
W rozmowie z dziennikarzami minister Błaszczak w kontekście wcześniejszych słów brytyjskiego ministra obrony o nierealizowanych rosyjskich deklaracjach dotyczących deeskalacji mówił też o braku wiarygodności strony rosyjskiej. - Przedstawiam taką oto opinię, to jest opinia polska, że jedyną metodą na zatrzymanie agresywnej polityki rosyjskiej jest stanowczość i jest jedność Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z całą pewnością nie można ulegać temu, co robi gospodarz Kremla - oświadczył.
Czytaj więcej
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że wspólne rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe zostaną zgodnie z wcześniejszym p...
Od wtorku rosyjscy przywódcy sygnalizują, że rozpoczęli wycofywanie jednostek z rejonu granicy z Ukrainą w związku z zakończeniem ćwiczeń, w których brały one udział. Rosyjski resort obrony zamieszcza nagrania, na których widać wracające do baz czołgi, pojazdy opancerzone i żołnierzy.
W środę anonimowy przedstawiciel administracji USA mówił jednak, że w rzeczywistości liczba żołnierzy rosyjskich w pobliżu Ukrainy zwiększa się - w ostatnim czasie miała wzrosnąć o 7 tysięcy, a część tych żołnierzy miała dotrzeć w pobliże granicy 16 lutego.