Gawkowski został zapytany o to jak ocenia szanse na powołanie komisji śledczej ds. inwigilacji. Komisja miałaby się zająć m.in. zbadaniem ewentualnych nadużyć, dotyczących szpiegowskiego oprogramowania Pegasus, które - według doniesień medialnych - miało zostać wykorzystywane przez rząd m.in. do inwigilacji polityków opozycji.
- Po pierwsze, potrzebujemy mobilizacji całej opozycji. Po drugie, uważam, że w PiS-ie są osoby, którym zależy na powstaniu tej komisji, np. pan Krzysztof Ardanowski. Wystarczy, że ktoś z PiS-u nie zagłosuje za odrzuceniem, nie trzeba być na sali (sejmowej - red.) - wystarczy nie zagłosować, żeby komisja powstała. Uważam, że Pegasus i inwigilacja były wykorzystywane przez PiS również przeciwko politykom swojego obozu. Po to, żeby trzymać ich blisko i nie pozwolić, żeby zerwali się ze smyczy Jarosława Kaczyńskiego. W PiS-ie też jest obawa, że jeżeli to nie zostanie wyjaśnione, to mogą kiedyś zapłacić za to cenę - stwierdził parlamentarzysta.
Wystarczy, że ktoś z PiS-u nie zagłosuje za odrzuceniem, nie trzeba być na sali (sejmowej red.) - wystarczy nie zagłosować, żeby komisja powstała.
Zdaniem posła "PiS zrobi wszystko, żeby utrudnić powołanie komisji śledczej".
- PiS wykorzysta wszystkie możliwe sztuczki i zrobi wszystko, żeby projekt ustawy nie wyszedł z Konwentu Seniorów na posiedzenie Sejmu - mówił polityk.
Gawkowski przekonywał, że kluczową rolę w powołaniu komisji śledczej może odegrać Paweł Kukiz.
- Paweł Kukiz mówił dość stanowczo, że daje PiS-owi miesiąc na to, żeby odbyło się głosowanie nad powołaniem tej komisji. Inaczej przestanie głosować z PiS-em i PiS straci większość w parlamencie - zaznaczył gość Radia Zet
Czytaj więcej
Paweł Kukiz zapowiedział, że jeżeli wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie podsłuchów nie zostanie poddany pod głosowanie, to zweryfikuje s...