Projekt przewiduje m.in. że pracownik, który się zakazi i który podejrzewa, że zakaził się w zakładzie pracy lub innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy, będzie mógł złożyć pracodawcy wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie świadczenia odszkodowawczego od pracownika, który nie poddał się testowi. Zakażony będzie miał na złożenie wniosku dwa miesiące od dnia zakończenia izolacji albo hospitalizacji z powodu COVID.

Czytaj więcej

Kolega z pracy ma płacić za nasz COVID. Sejm ujawnił projekt PiS

Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej określa ustawę mianem "lex Kaczyński" i przekonuje, że "to Kaczyński prezentował te pomysły" na spotkaniu z opozycją w Kancelarii Premiera.

Z kolei Borys Budka, szef klubu KO pisze na Twitterze o "wywieszeniu przez rząd białej flagi w walce z pandemią i zrzuceniu wszystkiego na zwykłych ludzi". "Tchórze do kwadratu" - dodaje. Z kolei na swoim profilu na Facebooku zwraca uwagę, że w ustawie nie ma "nic o szczepieniach, paszportach covidowych". "Zrzucenie na ludzi walki o 'odszkodowania'. Będę do bólu powtarzał: Polska PiS to chory kraj" - pisze.

Wiceprzewodniczący KO, Tomasz Siemoniak zwraca uwagę, że ustawa może "sparaliżować Sejm, Senat, sejmiki i rady gmin", ponieważ "przeciwnicy polityczni będą się wskazywać jako źródła zakażeń po posiedzeniach plenarnych i komisjach". "Kto wymyśla takie absurdy?" - pyta.

"Pracownicy będą dochodzić w postępowaniu przed wojewodą, kto kogo zaraził w pracy. A może nie w pracy, a w spożywczaku? Niech ktoś wreszcie wymyśli szczepionkę na głupotę! Trzeba ją będzie podłączyć tej ekipie w kroplówce!" - pisze z kolei Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji, zwraca z kolei uwagę, że "nie da się ustalić kto się od kogo zaraził", ponieważ "testy nie dają odpowiedzi na to". Bosak zwraca też uwagę, że "normalni ludzie bywają także w innych miejscach niż praca".

"Firmy, które przeżyją podwyżki cen i NieŁad podatkowy zostaną dobite postępowaniami roszczeniowymi ws. covida" - alarmuje z kolei Robert Winnicki z Konfederacji.

"Tylko kto do cholery będzie jeszcze pracował i zarabiał na te fanaberie!?" - pyta poseł.