Martynowski z przewodniczenia grupie senackiej w klubie parlamentarnym PiS zrezygnował po wyborze Krzysztofa Sobolewskiego na sekretarza generalnego Prawa i Sprawiedliwości. - Sobolewski to twarz nepotyzmu - uzasadniał wówczas tę decyzję. 

Teraz senator informuje, że "wraca na tę samą funkcję, którą miał wcześniej".

Po rozmowie z Kaczyńskim senator poinformował, że "doszedł do porozumienia" z prezesem PiS, że " sprawa sekretarza generalnego Krzysztofa Sobolewskiego zostanie załatwiona już wkrótce".

- Zostawiam to prezesowi - dodał pytany o to, w jakiej formie sprawa ta zostanie załatwiona.

Martynowski przestał kierować klubem PiS w Senacie po tym jak Krzysztof Sobolewski, którego żona zasiadała w przeszłości w trzech radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, został sekretarzem generalnym partii tuż po przyjęciu przez PiS tzw. uchwały sanacyjnej, czyli uchwały zakazującej rodzinom posłów i senatorów PiS podejmowania pracy w spółkach Skarbu Państwa (uchwała przewiduje wyjątki od tej zasady).

W środę senator rozmawiał z Kaczyńskim i po tej rozmowie podjął decyzję o powrocie do klubu PiS w Senacie.

- Nie ma dla mnie znaczenia, jak ta sprawa zostanie wyjaśniona. Czy prezes pozbędzie się sekretarza generalnego, czy żona sekretarza nie będzie już dyrektorem w Orlenie - mnie jest wszystko jedno. Grunt, by jedna lub druga wersja była wcielona w życie - mówi Martynowski o porozumieniu ws. "załatwienia sprawy sekretarza generalnego".