Reklama

Trzej prezydenci dzielą Syrię

Przywódcy Turcji, Rosji i Iranu próbują uzgodnić dalszy los zniszczonego kraju.
Szczyt w Ankarze. Od lewej: prezydent Iranu Hasan Rouhani, gospodarz Recep Erdogan i Władimir Putin

Szczyt w Ankarze. Od lewej: prezydent Iranu Hasan Rouhani, gospodarz Recep Erdogan i Władimir Putin

Foto: AFP

– To bardzo niezwykły sojusz ze względu na całkowitą różnicę interesów jego uczestników – sądzi były ambasador Unii Europejskiej w Turcji Marc Pierini. Oficjalnie głównym tematem rozpoczętego w środę szczytu turecko-irańsko-rosyjskiego w Ankarze jest przyszłość Syrii. Jednak trzej uczestnicy spotkania nie mają pieniędzy na rekonstrukcję kraju zniszczonego siedmioletnią wojną domową, a Zachód kategorycznie odmówił płacenia obecnemu prezydentowi Baszarowi Asadowi.

– Ewentualne porozumienie musi uwzględnić nowe realia na polach bitew – uważa libański politolog Tewfik Szuman. Mimo sprzeciwu Iranu turecka armia zajęła kurdyjską enklawę w Syrii Afrin. Wojska Asada zaś wsparte przez Irańczyków wkrótce opanują enklawę Ghuta w pobliżu stolicy kraju – mimo ostrych wypowiedzi tureckiego prezydenta o doprowadzeniu tam do „humanitarnej katastrofy".

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama