W 2019 roku uchwalona w błyskawicznym tempie przez Sejm nowelizacja prawa oświatowego, tzw. specustawa maturalna, była sposobem na wyjście z impasu spowodowanego przedłużającym się strajkiem nauczycieli. Wiele rad pedagogicznych w szkołach średnich odmówiło klasyfikacji uczniów klas III. To rodziło ryzyko, że nie zostaną oni dopuszczeni do matury.

– Narastający chaos i poczucie niepewności, czy matury się odbędą, spowodowały, że premier Mateusz Morawiecki przedłożył wczoraj Radzie Ministrów, a dzisiaj prezentujemy to na forum Sejmu, projekt ustawy, która gwarantuje, że każdy maturzysta 6 maja będzie mógł przystąpić do egzaminu dojrzałości – mówił w czwartek w Sejmie podczas prezentacji nowej ustawy szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

Czytaj więcej

Afera e-mailowa: Nauczyciele chcą skierować sprawę do prokuratury

Z opublikowanych w sieci maili wynika, że w tym samym tygodniu Dworczyk miał wysłać do Mateusza Morawieckiego wiadomość, w której proponował plan działania na wypadek kontynuacji protestu przez nauczycieli.

"Mateusz, dziś chciałbym przedstawić do zatwierdzenia na sztabie u PJK plan do akceptacji w sytuacji kiedy ZNP nie zawiesi strajku. Tak jak rozmawialiśmy i wstępnie w Krakowie przedstawialiśmy PJK:

1. 24 - Twoje wystąpienie/orędzie i nadzwyczajna RM, która przyjmuje zmiany w prawie oświatowym

2. 25 - blitzkrieg w parlamencie i podpis PAD. Pozwalamy dyrektorom przeprowadzić kwalifikacje oraz rezygnujemy w tym roku z matur ustnych.

3. Do 30 - wszyscy maturzyści są dopuszczeni do matur" - miał pisać szef KPRM.

"Rozmawiałem z kilkoma zaufanymi osobami, wszyscy popierają ten pomysł podkreślając dodatkowo, że Ty wychodzisz na męża opatrznościowego. Nie mówiąc o maturzystach, którzy w tym roku będą pierwszy raz głosować... :)" - miał przekonywać Dworczyk.