- Miałoby to bardzo znaczący wpływ, a sankcje byłyby niezwykle surowe - poinformowała premier Marin w rozmowie z agencją Reutera.

Szefowa fińskiego rządu oceniła, że jest "bardzo mało prawdopodobne", aby Finlandia ubiegała się o członkostwo w NATO podczas jej kadencji.

Finlandia ma 1340 km  granicy i trudną historię z Rosją i Związkiem Radzieckim, w tym starcia podczas II wojny światowej. Kraj wybrał jedynie współpracę z zachodnim sojuszem bezpieczeństwa zamiast przystąpienia do niego.

We wtorek prezydent USA Joe Biden zadzwonił do prezydenta Finlandii, aby porozmawiać z nim po raz drugi w ciągu miesiąca i omówić "znaczenie bliskiego partnerstwa obronnego Finlandii ze Stanami Zjednoczonymi i NATO" - przekazało biuro Bidena.

Czytaj więcej

Blinken: Uzbrajamy Ukrainę, żeby mogła się bronić. Putin do tego doprowadził

Marin nie mówiła nic na temat tych rozmów, ale powiedziała, że wierzy, iż inne kraje doceniają fakt, że Finlandia od dawna utrzymuje "funkcjonalne" relacje z Rosją.

Dodała, że Finlandia pozostaje nieugięta w swoim poprzednim stanowisku, że ma prawo wstąpić do NATO, jeśli tak zdecyduje.

- Nikt nie może na nas wpłynąć, ani Stany Zjednoczone, ani Rosja, ani nikt inny - dodała.

W niedawnym sondażu przeprowadzonym przez największy fiński dziennik "Helsingin Sanomat" 28 proc. respondentów chciało przystąpienia Finlandii do NATO, 42 proc. było przeciw, a reszta nie była pewna, co oznacza wzrost udziału zwolenników o 8 punktów procentowych w stosunku do ostatniego sondażu z końca 2019 roku.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ