- Polski rząd przekazał już do firmy Meta (administrator Facebooka - red.) informacje, że nie zgadzamy się z takim podejściem. Uważamy, że to uzasadnienie, które podano, nie jest autentyczne. Nawet jeżeli były tam treści, których jako rząd stanowczo nie popieramy, np. dezinformacyjne ws. szczepień, to były możliwości adekwatnej reakcji, na przykład przez oznaczenie czy usunięcie danego postu lub po prostu zareagowanie w taki sposób, który sprawiłby, że wiarygodność platformy byłaby podtrzymana. Nie trzeba długo szukać, aby znaleźć inne profile, na których takie treści stanowią clou funkcjonowania takiego profilu - mówił Cieszyński.

- Platforma (Facebook - red.) nie przekazała w transparentny sposób opinii publicznej dlaczego taka decyzja została podjęta - dodał zwracając uwagę, że Meta nie przekazała przykładów postów, na podstawie których zdecydowała się usunąć profil Konfederacji.

- My się na to nie zgadzamy. Będziemy kontynuowali prace w kraju i na arenie europejskiej tak, aby wszyscy mieli pewność, ze mogą funkcjonować w internecie w sposób transparentny - zapowiedział Cieszyński.

Czytaj więcej

Dziambor o Facebooku: To prywatna firma, ale musi mieć ograniczenia

Pod koniec ubiegłego tygodnia Facebook usunął profil Konfederacji w związku z "łamaniem standardów społeczności".

"Chcemy aby Facebook był miejscem gdzie ludzie mogą wyrażać swoje opinie, ale także czuć się bezpiecznie. Dlatego wprowadziliśmy Standardy społeczności, które określają jakiego rodzaju treści są dozwolone na naszych platformach i usuwamy wszystkie treści, które je naruszają. W zgodzie z tymi zasadami usunęliśmy stronę Konfederacji, która wielokrotnie naruszała Standardy społeczności, w szczególności dotyczące zasad walki z COVID-19 i środków ostrożności z tym związanych oraz mowy nienawiści" - głosiło oświadczenie biura prasowego Meta, administratora Facebooka, w związku z usunięciem profilu Konfederacji, który obserwowało ok. 670 tys. osób.

Firma Meta podkreślała, że usuwa treści "zgodnie z zasadami zawartymi w Standardach społeczności, bez względu kto jest ich autorem" oraz, że "usuwa z Facebooka strony i profile, które wielokrotnie publikują treści naruszające Standardy społeczności".

"Kilkukrotnie ostrzegaliśmy administratorów strony, że w trosce o bezpieczeństwo naszej społeczności i aby zapobiegać zagrożeniu dla zdrowia i życia ludzi, nie pozwalamy na publikowanie tego rodzaju treści" - napisała w oświadczeniu firma Meta.

11 stycznia Konfederacja poinformowała o założeniu profilu klubu parlamentarnego Konfederacji na Facebooku. Profil ten jeszcze tego samego dnia został usunięty.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

W związku z działaniami Facebooka Konfederacja zaprezentowała projekt ustawy o ochronie demokratycznej debaty publicznej w internecie, przewidujący dla właścicieli serwisów społecznościowych kary do 50 mln zł za usuwanie stron organizacji politycznych w tych serwisach, o ile takie usunięcie nie zostało nakazane prawomocnym wyrokiem sądu.