Rosjanie, głównie narodowości czeczeńskiej, są na trzecim miejscu nacji, które w pierwszym półroczu tego roku złożyły w Polsce najwięcej wniosków o ochronę międzynarodową (703) – wynika z danych Straży Granicznej. Na blisko 5 tys. złożonych wniosków od stycznia do września najwięcej – 1546 – złożyli Afgańczycy (w tym blisko 1,2 tys. to ewakuowani do kraju współpracownicy polskiego kontyngentu wojskowego i dyplomacji) i Białorusini – 1310 wniosków.

Polski rząd od pięciu lat jest krytykowany za zbyt restrykcyjną politykę uszczelniania granic. Ze statystyk Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że do Polski od lat dociera niewielu cudzoziemców spełniających warunki nadania azylu. Najwięcej przypadków dowodzi, że procedura uchodźcza jest wykorzystywana wyłącznie do nielegalnej migracji do Europy Zachodniej, głównie do Niemiec – to państwo, w którym w tym roku złożono najwięcej wniosków o azyl w całej UE (ponad 80 tys.). Nie zostaje to bez konsekwencji dla naszego kraju, bo część imigrantów wjechała do Unii przez Polskę i tu najpierw złożyła wniosek. Nasz kraj musi go zatem rozpatrzyć.

Czytaj więcej

Litwa rozważała wprowadzenie stanu wyjątkowego na granicy z Polską

Największą taką grupę stanowią Czeczeni, którzy od lat szturmują polskie granice. Jakub Dudziak, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców, podkreśla jednak, że choć są oni wysoko w statystykach, to liczba składanych wniosków maleje. W 2017 r. było to 3,5 tys. osób, a w 2020 r. – 1,3 tys. – Do końca listopada tego roku wnioski złożyło 910 obywateli Rosji, to 13 proc. ogółu spraw, z czego 270 osób po raz pierwszy – większość stanowią więc wnioski kolejne – wylicza Dudziak. Dodaje, że ok. 80–90 proc. obywateli Rosji deklaruje narodowość czeczeńską.

Polska ma duży problem z Czeczenami – jeśli uda im się wjechać, formalnie na granicy składają wniosek o status uchodźcy, ale większość z nich nie czeka na rozpatrzenie, tylko wyjeżdża na Zachód. Sprawa zostaje więc umorzona, ale ich dane są zapisane w systemie EURODAC (Europejski Zautomatyzowany System Rozpoznawania Odcisków Palców). W finale zweryfikowani cudzoziemcy w państwach Europy Zachodniej odsyłają nam „naszych" imigrantów w ramach tzw. procedury Dublin III. Na początku października głośno było o dziewięcioosobowej rodzinie z Czeczenii (dwoje rodziców oraz siedmioro dzieci), którą Niemcy odesłali nam po raz kolejny do Polski. Rodzina ta w czerwcu 2019 r. na przejściu granicznym w Terespolu złożyła wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej na terytorium RP. Następnie od razu wyjechała do Niemiec. Zawróceni do Polski znów złożyli wniosek o azyl, który Polska musiała przyjąć i przez okres rozpatrywania wniosku – utrzymać.

Czytaj więcej

RPD: Dzieci w Kuźnicy z okien szkoły widziały bitwę - niektórzy mówią, że z Saracenami

Takich przypadków jest więcej. Tylko Nadwiślański Oddział Straży Granicznej od stycznia do końca października tego roku przyjął łącznie 161 wniosków dla 326 obywateli Rosji. Okazuje się jednak, że większość to tzw. wielokrotni wnioskodawcy, których odsyłają nam Niemcy, Norwegia czy Francja. Jak zaznacza jego rzeczniczka por. Dagmara Bielec-Janas, 51 wniosków o ochronę międzynarodową dla 63 osób złożono po raz pierwszy, po raz drugi już 52 wnioski dla 108 osób, po raz trzeci 22 wnioski dla 44 osób oraz po raz czwarty i kolejny 36 wniosków dla 111 osób. – W większości przypadków mogą to być cudzoziemcy, którzy zostali przekazani do Polski w ramach procedury dublińskiej, ubiegający się ponownie o azyl na terytorium naszego kraju – tłumaczy por. Bielec-Janas.

Polski rząd chce ukrócić nadużycia procedur uchodźczych i zmienić prawo, by cudzoziemiec, który otrzymał odmowę azylu, został deportowany – nawet jeśli złoży zażalenie.

Wnioski o ochronę rozpatruje Urząd ds. Cudzoziemców. Niewielu Rosjan (a właściwie Czeczenów) otrzymuje azyl. Do końca listopada ochronę międzynarodową przyznano zaledwie 77 osobom. Decyzje negatywne otrzymało 585 osób tej narodowości, a 200 postępowań zostało umorzonych, bo cudzoziemiec opuścił Polskę przed wydaniem decyzji.