W sobotę rano Jarosław Kaczyński był gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Mówił nie tylko o swoim ewentualnym odejściu z rządu, Polskim Ładzie, czy środkach z Krajowego Planu Odbudowy, ale też o rosnącej i inflacji.

- To może rzeczywiście niepokoić i sądzę, że ta sytuacja szybko się zmieni, ale przy pomocy takich metod, które będą i efektywne, i jednocześnie nie będą naruszały innych naszych planów. To są plany prospołeczne. To nie jest tak, że ktoś chce coś mieć dla siebie. Mówię tu o rządzących. Chodzi o to, żeby społeczeństwo miało możliwości rozwojowe i żeby ta szansa na zmianę, bardzo pozytywną zmianę cywilizacyjną w Polsce została wykorzystana – mówił Kaczyński.

Jego zdaniem nie powinno się ograniczać dochodów państwa, a akcyza to jest jeden z poważnych elementów dochodu państwa, szczególnie właśnie akcyza z benzyny. - Ale można je obniżyć także innymi metodami, przecież ja właśnie o tym mówiłem, że to nie jest jedyna metoda, żeby obniżyć tę cenę – tłumaczył wicepremier.

Przyznał też, że "trzeba oczywiście dążyć do tego, żeby opanować inflację". - Tutaj już bank narodowy - niektórzy mówią, że za późno, inni uważają, że to właściwy moment - podniósł stopy. Trzeba - jeszcze raz to powtarzam - podjąć także inne decyzje i sądzę, że to jest możliwe – uważa Jarosław Kaczyński.

Kiedy to nastąpi - Bóg jeden wie. Jako szef partii jestem wybrany do 2025 r.

Jarosław Kaczyński, w odpowiedzi na pytanie, kiedy odejdzie z polityki

Dodał, że „trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że mamy do czynienia z takimi czynnikami, na które rząd nie ma wpływu i nie mają na to także wpływu rządy innych państw, przynajmniej na razie"

Prezes PiS był też pytany przez Krzysztofa Ziemca, czy ma zamiar odejść z polityki. - To jest pytanie spośród tych najbardziej intymnych dla polityka. Mam 72 lata i taka perspektywa istnieje, ale kiedy to nastąpi - Bóg jeden wie. Jako szef partii jestem wybrany do 2025 r. - powiedział Kaczyński.

Zwrócił też uwagę, że ze względu na wiek trudno jest mu godzić dwa etaty: wicepremiera oraz prezesa partii.

- W rządzie ktoś może mnie zastąpić, natomiast w partii jest bardzo dużo do zrobienia, a wiek taki jak mój ma niestety tę wadę, że na dwóch etatach jest niełatwo – skomentował.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapewniał, że - przynajmniej na razie - Michał Dworczyk nie musi się obawiać o stanowiska w rządzie.

Pytany o wakat po Jarosławie Gowinie, przekonywał, że miejsce to zajmie "bardzo sprawny człowiek o doświadczeniu i polskim, i ministerialnym, i międzynarodowym". Zdaniem wicepremiera najważniejsze w działaniach rządu jest obecnie wdrażanie Polskiego Ładu. Czy wejdzie on w życie zaraz po nowym roku?

- To jest naprawdę bardzo dużo różnych elementów. Wspominam tylko o niektórych, ale krótko mówiąc, to są sprawy, które będą się ciągnęły. W jakimś sensie Polski Ład już trwa - powiedział Kaczyński.

Jako jeden z ważnych elementów rządowego programu wymienił ten, który dotyczy wsi. - Proszę pamiętać, że na wsi, w mniejszych miastach mieszka 53 proc. Polaków, a to jest większość i oni żyją często w warunkach gorszych, wyraźnie często gorszych niż ci, którzy żyją w miastach. I nie ma żadnych powodów, żeby ten stan był kontynuowany, a do tego jest ogromny problem rolnictwa - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Premier Kaczyński uważa, że nie powinno się opóźniać wprowadzenia zmian podatkowych związanych z Polskim Ładem, o co prosił ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich.

- Ja uważam, że w tych sprawach trzeba działać jednak energicznie, ja nie wiem czym się pan rzecznik, pan minister, bo zawsze tak tytułuję rzeczników w moich pismach do nich, kieruje, ale wydaje mi się, że jest po prostu w błędzie. Oczywiście będą pewne kłopoty. Jak jest duża zmiana, to kłopoty zawsze są – uważa Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS był też pytany w RMF o stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej. Przypomniał, że nie wolno już przedłużyć obecnego stanu wyjątkowego.

- Można go po jakimś czasie wznowić, ale może to nie jest najlepsze wyjście. Można znaleźć jakieś inne rozwiązanie prawne – uważa Kaczyński.

Jego zdaniem "zachowamy człowieczeństwo, gdy doprowadzimy do tego, że Łukaszence się nie uda". - Jeżeli mu się uda, z tym człowieczeństwem będzie kłopot. Musimy się obronić - mówił później Kaczyński. Stwierdził też, że nie widzi sensu dopuszczenia dziennikarzy do obszaru nadgranicznego.