Reklama

"Polacy wyjeżdżali w latach 80. i nie traktowano ich jak migrantów z Iraku"

Uważam, że UE powinna zacząć przemyślaną politykę migracyjną - wzorowaną na tej, którą prowadzą Amerykanie, Kanadyjczycy, czy Australijczycy - podkreślił prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, UKSW, w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.
Prof. Antoni Dudek

Prof. Antoni Dudek

Foto: TV.RP.PL

Dudek przekonywał, że mur na granicy polsko-białoruskiej jest potrzebny, ale podkreślił, że takie rozwiązanie może być tylko częścią szerszej i bardziej przemyślanej polityki migracyjnej.

Reklama
Reklama

- Problem nie polega tylko na tym kryzysie, który nie długo się skończy z uwagi na zimę i bardzo stanowczą reakcję polskich władz. Po prostu takie kryzysy będą się powtarzały, a Polska jest na zewnętrznych granicach UE. Trzeba sobie zdawać sprawę, że tego typu próby wkraczania na obszar Unii będą podejmowane za 5 lat i za 10 lat, to wynika z przyczyn demograficznych. Ale uważam równocześnie, że UE powinna zacząć przemyślaną politykę migracyjną - wzorowaną na tej, którą prowadzą Amerykanie, Kanadyjczycy, czy Australijczycy. Starzejąca się Europa potrzebuje przybyszów z krajów, w których jest więcej ludzi. Jednak, nie może się to odbywać w sposób chaotyczny, na zasadzie handlarzy ludźmi, którzy przemycają ich przez granicę. Dlatego, ten mur jest potrzebny - ocenił politolog.

To nie jest tak, jak twierdzi polski rząd, że migranci umierający w lasach na granicy polsko-białoruskiej obciążają wyłącznie konto (Aleksandra) Łukaszenki

prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, UKSW

Profesor skrytykował również brak działań rządu w zakresie pomocy humanitarnej, dla osób koczujących w lasach na granicy polsko-białoruskiej.

Reklama
Reklama

- Rozumiem twardość rządu (ws. kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej red.) ale tak jak nie można przyjmować wszystkich "jak leci" i ułatwiać im przejazdu do Niemiec, bo de facto sparaliżowałoby to nasze relacje z Niemcami. Tak z drugiej strony uważam, że elementarna pomoc humanitarna powinna być tym ludziom udzielana - zwłaszcza kobietom i dzieciom. To nie jest tak, jak twierdzi polski rząd, że migranci umierający w lasach na granicy polsko-białoruskiej obciążają wyłącznie konto (Aleksandra) Łukaszenki. Zgodzę się, że głównie obciążają konto Aleksandra Łukaszenki, ale obciążają też niestety nasze konto. Polski rząd ma taką narrację: gdyby to byli uchodźcy wojenni, to inaczej byśmy wobec nich postępowali, a jak to są tylko migranci wojenni, to możemy ich traktować gorzej. Chcę przypomnieć, że w latach 80-tych około miliona Polaków wyjechało na Zachód, z czego tylko niewielka część to byli prześladowani działacze Solidarności. Reszta to byli klasyczni migranci ekonomiczni, a mimo to nie przypominam sobie, żeby byli tak źle traktowani, jak np. migranci z Iraku - stwierdził historyk.

Czytaj więcej

Mur na granicy będzie można zbudować byle jak, a puszczę wyciąć
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama