Sprzedaż zestawów artyleryjskich Czechom - jak podaje francuskie ministerstwo obrony - ma na celu zwiększenie autonomii państw europejskich w zakresie obronności.

Dzień wcześniej prezydent Emmanuel Macron ogłosił, że Europa musi "przestać być naiwna" w kwestii obrony własnych interesów. Macron, ogłaszając sprzedaż Grecji fregat (kontrakt opiewa na 3 mld euro) dodał, że państwa Unii Europejskiej muszą budować własny potencjał obronny.

Czytaj więcej

Macron sprzedaje okręty Grecji. Mówi, że Europa musi bronić się sama

Wcześniej między USA, Wielką Brytanią i Australią a Francją doszło do sporu dyplomatycznego w związku z ustanowieniem partnerstwa między USA, Wielką Brytanią i Australią. Partnerstwo - określone jako ANKUS - umożliwi pozyskanie Australii okrętów podwodnych o napędzie atomowym. W związku z tym Australia zerwała zawarty w 2016 roku kontrakt z Francją, wart 40 mld dolarów, na dostawę konwencjonalnych okrętów podwodnych.

3 mld

Tyle euro wart jest kontrakt na mocy którego Francja dostarczy Grecji fregaty

Francja zachowanie USA i Australii nazwała "ciosem w plecy". MSZ w Paryżu wezwał na konsultacje swoich ambasadorów w Waszyngtonie i Canberze. Co do tego drugiego nie wiadomo, kiedy wróci do Australii.

Większość pozyskanych przez Czechy armatohaubic zostanie zmontowanych w Czechach.