Johnson podkreślił, że ludzkość zbliża się do "punktu krytycznego", a państwa świata muszą w końcu wziąć odpowiedzialność za zniszczenia, jakie wywołuje ludzkość na planecie.

Premier Wielkiej Brytanii zażartował, że Kermit Żaba (jeden z bohaterów programów dla dzieci "The Muppet Show") nie miał racji mówiąc, że "nie jest łatwo być zielonym".

- Jeśli wyobrazimy sobie miliony lat jako życie jednego człowieka - ok. 80 lat - to obecnie ochodzimy (jako ludzkość) 16 urodziny - przekonywał Johnson. 

- Osiągnęliśmy ten pełen nadziei wiek, kiedy wiemy jak prowadzić i jak otworzyć barek z alkoholem, a także angażować się w różnego rodzaju aktywności, które są nie tylko zawstydzające, ale też śmiertelnie groźne dla nas i innych - kontynuował brytyjski premier.

- Jak mówił filozof z Oksfordu, Toby Ord, "jesteśmy na tyle dorośli, aby wpędzić się w poważne kłopoty" - mówił Johnson.

Czytaj więcej

Kto najwięcej zarabia na zmianach klimatu?

Brytyjski premier wezwał uczestników Zgromadzenia Ogólnego ONZ do podjęcia działań zmierzających do tego, aby powstrzymać wzrost średniej temperatury na Ziemi, tak aby nie wzrosła ona powyżej 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu do temperatury z okresu sprzed rewolucji przemysłowej.

Johnson wzywał też do tego, by państwa świata zobowiązały się do osiągnięcia zeroemisyjności do połowy XXI wieku.

Jak mówił filozof z Oksfordu, Toby Ord, "jesteśmy na tyle dorośli, aby wpędzić się w poważne kłopoty"

Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii

Autopromocja
PARKIET CHALLENGE - GRA GIEŁDOWA

Zainwestuj wirtualne 15 000 zł i wygraj atrakcyjne nagrody

Dołącz do gry

Premier Wielkiej Brytanii mówił też o konieczności rezygnacji przez kraje rozwijające się z węgla do 2040 roku, a przez kraje rozwinięte - do 2030 roku.

Johnson mówił też o tym, że do 2040 roku po drogach powinny jeździć jedynie samochody zeroemisyjne.

Premier Wielkiej Brytanii chwalił też Pakistan za zobowiązanie do posadzenia 10 mld drzew. Mówił, że inne kraje powinny iść w ślady tego państwa.

- Jeśli nadal będziemy podążać obecną ścieżką, średnia temperatura wzrośnie do końca wieku o 2,7 stopnia. Zobaczymy wówczas pustynnienie, susze, spadek plonów i masowe migracje na skalę dotąd niewidzianą (...) z naszego powodu, z powodu tego co robimy dzisiaj - mówił brytyjski premier. 

- I nasze wnuki będą wiedziały, że my jesteśmy winni i że nas ostrzegano (...) i zapytają co to za ludzie byli tak samolubni i tak krótkowzroczni - podsumował Johnson.