Minister zdrowia przedstawiał w czwartek w Sejmie informacje na temat stanu służby zdrowia. Głos w debacie zabrał również Grzegorz Braun. - Niech nas Bóg ma w swojej opiece, póki za tę dziedzinę aktywności naszego państwa odpowiada człowiek zajmujące miejsce w tej ławie, niestety nie ławie oskarżonych, ławie rządowej - powiedział.

- Jeżeli ja mówię sierotce Marysi, żeby sama nie szła do lasu, bo zostanie zgwałcona, to ja jej grożę? Nie - ja ją ostrzegam

Janusz Korwin-Mikke

Braun zapowiedział, że pojawi się akt oskarżenia, w którym zostanie zawarta informacja o nadmiarowych zgonach, o wzroście liczby samobójstw wśród dzieci i młodzieży. - Będziesz pan wisiał - zakończył Braun, wskazując palcem na ministra zdrowia.

Wieczorem prezydium Sejmu zdecydowało o najwyższej możliwej karze finansowej dla polityka Konfederacji. - Jednomyślne poseł Grzegorz Braun został ukarany najwyższą karą - sześciu miesięcy obniżenia uposażenia o 50 procent i sześciu miesięcy (odebrania) stu procent diety poselskiej - przekazał wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty z Lewicy.

Czytaj więcej

Posłowie po słowach Brauna: Dwie minuty od "szczęść Boże" do "będziesz wisiał".

Słowa swojego partyjnego kolegi tłumaczył na antenie Polsat News Janusz Korwin-Mikke. - Kolega Braun nikomu niczym nie groził, on ostrzegał. Są w tej chwili ludzie, którzy robią już zamachy na "szczepiarzy", którzy pod przymusem chcą ludzi - powiedział.

 - W związku z tym kolega Braun przewiduje, że jeśli pan Niedzielski zrobi jeszcze ze dwa lockdowny, to ludzie mogą nie wytrzymać i go powiesić, ale na to jest mała szansa - dodał.

  - Jeżeli ja mówię sierotce Marysi, żeby sama nie szła do lasu, bo zostanie zgwałcona, to ja jej grożę? Nie - ja ją ostrzegam - tłumaczył Korwin-Mikke.