Dane geograficzne pokazane przez portal Polityka w Sieci jednoznacznie wskazują, że porównanie nowej dyrektywy UE, chroniącej twórców i dziennikarzy, do kontrowersyjnej umowy handlowej ACTA z 2012 r. było używane przede wszystkim w Polsce. Dlaczego? To efekt politycznej kampanii, dzięki której zarzuty o rzekome cenzurowanie internetu PiS wykorzystał przeciwko Platformie Obywatelskiej.
Kampania polityczna wokół dyrektywy ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym w Polsce stała pod znakiem hasła i hashtagu #ACTA2. Ale jak pokazują analizy mediów społecznościowych, działo się tak tylko w naszym kraju – a nie, jak mogłoby się wydawać, w całej Europie.