Odpowiedzialny za prowadzenie ewidencji partii politycznych wydział Sądu Okręgowego w Warszawie zdecydował w marcu o zwrocie złożonego przez Adama Bielana wniosku informującego o uchwale partyjnego sądu koleżeńskiego w sprawie wygaszenia kadencji przewodniczącego Porozumienia Jarosława Gowina i powierzeniu pełnienia jego obowiązków szefowi Konwencji Krajowej ugrupowania. Zdaniem stołecznego sądu, wniosek nie został złożony przez osobę umocowaną do działania w imieniu partii.

Adam Bielan w środę odniósł się do decyzji sądu w TVN24. - Niczego nie przegrałem. Sędzia w pierwszej instancji odmówiła zajęcia się naszym wnioskiem od strony merytorycznej - powiedział, zapowiadając złożenie zażalenia.

- Jestem przekonany, że w drugiej instancji ta sprawa będzie rozpatrzona merytorycznie, bo stwierdzenie, że wniosek o wygaśnięcie kadencji kogoś, kto przedłużył sobie kadencję już dwukrotnie o ponad 3 lata w przypadku Gowina, może ten wniosek skierować tylko sam Gowin, jest absurdalne i oznaczałoby, że każdy lider partii politycznej w Polsce może rządzić dożywotnio, nie organizując wyborów - zauważył Bielan.

Europoseł PiS stwierdził, że Władimir Putin, o którym rozmawiał wcześniej w programie z Moniką Olejnik, „przynajmniej te wybory organizuje”. - Putin fałszuje wybory. Gdyby miał takich prawników, którzy są mu w stanie uzasadnić, żeby tych wyborów nie organizować, to by pewnie nie tracił czasu na organizowanie sfałszowanych wyborów - dodał.

W sprawie chodzi o konflikt o przywództwo w Porozumieniu. Zdaniem Bielana, kadencja wicepremiera Jarosława Gowina jako przewodniczącego partii zgodnie ze statutem wygasła po trzech latach w 2018 r., a kolejnych wyborów nie przeprowadzono. Bielan uważa, że w zaistniałej sytuacji to on pełni obowiązki prezesa jako przewodniczący Konwencji Krajowej.

Adam Bielan został zawieszony w prawach członka Porozumienia - decyzję kwestionowała część polityków partii. Później sąd koleżeński zdecydował o usunięciu Bielana i posła Kamila Bortniczuka z partii.

Obaj usunięci z Porozumienia politycy uważają tę decyzję za nieważną ponieważ - w ich ocenie - zarząd partii został jesienią 2020 roku poszerzony niezgodnie ze statutem.

W połowie lutego na wniosek Jarosława Gowina sąd koleżeński Porozumienia zdecydował o wydaleniu z partii ośmiorga członków, w tym wiceszefa resortu do spraw funduszy i polityki regionalnej Jacka Żalka, ministra w KPRM ds. samorządu terytorialnego Michała Cieślaka i wiceszefa MAP Zbigniewa Gryglasa. Porozumienie wycofało rekomendację do zasiadania w rządzie tych polityków i oczekuje ich odwołania. Według nieoficjalnych doniesień, zgody na dymisje nie wyraził prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W sprawie chodzi o konflikt o przywództwo w Porozumieniu. Zdaniem Bielana, kadencja wicepremiera Jarosława Gowina jako przewodniczącego partii zgodnie ze statutem wygasła po trzech latach w 2018 r., a kolejnych wyborów nie przeprowadzono. Bielan uważa, że w zaistniałej sytuacji to on pełni obowiązki prezesa jako przewodniczący Konwencji Krajowej.

Adam Bielan został zawieszony w prawach członka Porozumienia - decyzję kwestionowała część polityków partii. Później sąd koleżeński zdecydował o usunięciu Bielana i posła Kamila Bortniczuka z partii.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ