Posłowie chcą zaostrzenia kar dla siebie za nieetyczne zachowanie lub używanie brutalnego języka
– Uznaliśmy, że musimy coś zrobić, bo obecne kary nie skutkują lub są mało dotkliwe – tłumaczy inicjator zmian Sławomir Rybicki, poseł PO i przewodniczący Sejmowej Komisji Etyki Poselskiej.
Za złamanie zasad etyki komisja może dziś zwrócić posłowi uwagę, udzielić upomnienia lub nagany.
Nad zmianami pracuje nieformalny zespół powołany przez Rybickiego. Są w nim przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych i kół poselskich. W pracach nie uczestniczy PiS.
– Ale propozycje przedstawimy pisemnie – deklaruje Elżbieta Witek z PiS. – Zbyt długo tolerowaliśmy język nienawiści. Wszyscy.
Co proponują posłowie? Zdaniem Jerzego Budnika z PO najdotkliwsze kary mogą zastosować same kluby. – Chociażby zakaz występowania w imieniu klubu czy niewystawiania takiego posła na listach wyborczych – wymienia. Innym z pomysłów są kary finansowe.
Wacław Martyniuk z SLD proponuje „kary marszałkowskie”. – Marszałek Sejmu stoi na straży godności parlamentu i to on powinien decydować o karach – mówi.
Jakie kary mógłby nakładać? – Poseł, który zachował się niezgodnie z kodeksem etyki poselskiej, nie mógłby reprezentować Sejmu na zewnątrz, np. poza granicami kraju. Inną karą byłby zakaz występowania na posiedzeniu Sejmu czy udziału w Konwencie Seniorów. Martyniuk proponuje też, by jedną z kar było odebranie funkcji szefa sejmowej komisji.
Z oceny ma być według niego wyłączony jedynie marszałek Sejmu.
Poseł SLD chce włączyć w te zmiany media. – Wyobrażam sobie, że marszałek Sejmu ma umowę z wydawcami. Ukarany poseł nie będzie zapraszany do studia, nie będzie cytowany w gazetach – dodaje.
– Wydaje mi się to niewykonalne. Media chcą mieć polityków z brutalnym językiem, bo się to dobrze sprzedaje – powątpiewa jeden z posłów.
Według Elżbiety Witek z PiS godnym przedyskutowania jest pomysł, by o karach dla posłów mówić publicznie. Dziś, jeśli Komisja Etyki Poselskiej uzna, że poseł naruszył zasady etyki, informację o tym umieszcza się na jego stronie. – Jestem za tym, by marszałek ujawniał orzeczenia Komisji Etyki przed rozpoczęciem posiedzenia Sejmu, by nadać mu większą rangę. To proste rozwiązanie – ta sama kara będzie bardziej dotkliwa – ocenia Rybicki. Za jest też SLD.
Sceptyczny wobec tych pomysłów jest PSL. – Kultury człowieka nie nauczymy żadnym rygorem – mówi Franciszek Stefaniuk, poseł ludowców. – Zmiany to zadanie dla każdego z nas.