Głównodowodzący szwedzkich sił zbrojnych w rozmowie z brytyjskim dziennikiem ocenił, że Kreml w każdej chwili mógłby nakazać przeprowadzenie ataku na ograniczoną skalę na morzu, by w ten sposób spróbować obnażyć podziały w Sojuszu Północnoatlantyckim, do jakich dochodzi na tle słów prezydenta USA Donalda Trumpa, który ogłosił, że rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO.

„The Times” zauważa, że większość publicznie rozważanych scenariuszy ataku Rosji na terytorium NATO dotyczyła wkroczenia rosyjskich wojsk na ziemie wschodniej flanki sojuszu. „Jednak europejscy stratedzy są coraz bardziej zaniepokojeni możliwością eskalacji na morzach, a w szczególności na Bałtyku” – czytamy.

Czytaj więcej

Rosja gromadzi wojska na zachodniej granicy. Zagrożona jest zwłaszcza Litwa

Dowódca sił zbrojnych Szwecji ostrzega przed Rosją. „Musimy zachować czujność”

W tekście zaznaczono, że rosyjskie siły zbrojne okresowo eskortują tankowce tzw. floty cieni na Morzu Bałtyckim, ich okręty miały też namierzyć swymi systemami uzbrojenia jednostki marynarki co najmniej jednego członka NATO.

– Musimy zachować czujność i odstraszać Rosję od takiego awanturnictwa poprzez naszą obecność w istotnych rejonach na północy oraz na Bałtyku – powiedział „The Times” gen. Michael Claesson.

Rosyjscy poborowi ruszają do koszar, gdzie odbędą obowiązkową służbę wojskową. Batajsk (obwód rostow

Rosyjscy poborowi ruszają do koszar, gdzie odbędą obowiązkową służbę wojskową. Batajsk (obwód rostowski), 10 kwietnia 2026 r.

Foto: REUTERS/Sergey Pivovarov

Według statystyk, Szwecja to najbardziej wyspiarski kraj na świecie, do którego należy ponad 267 tys. wysp i wysepek, w tym ponad 100 tys. morskich. Większość tych wysp jest niezamieszkała, a największą populację mają Hisingen (176 tys. ludzi), Gotlandia (61 tys.), Värmdö (56 tys.), Lidingö (48 tys.) i Olandia (26 tys.). Wyspy o strategicznym znaczeniu mają na Bałtyku także Dania (Bornholm, 39 tys. mieszkańców) czy Estonia (Sarema, 31 tys. mieszkańców oraz Hiuma, 9 tys. mieszkańców).

„To nie musi być wielkie terytorium, chodzi o zamanifestowanie swojej obecności”

Podczas gier wojennych symulowano desant wojsk rosyjskich na strategicznie ważnych wyspach na Morzu Bałtyckim. Scenariusz błyskawicznego lądowania na Gotlandii dopuszczał również opublikowany we wrześniu 2025 r. szwedzki raport wojska i agencji ds. obrony cywilnej. W rozmowie z „The Times” gen. Claesson zauważył, że na Bałtyku są tysiące innych wysp i wysepek, mogących być dla Kremla dobrym celem.

Czytaj więcej

Dowództwo Operacyjne zaprzecza: Polska nie udostępnia nieba do działań przeciw Rosji

Dowódca szwedzkich sił zbrojnych wyraził opinię, że do podważenia jedności NATO mógłby posłużyć atak na prawie dowolną z wysp. – To nie musi być szczególnie wielkie terytorium, chodzi raczej o zamanifestowanie swojej obecności i poczekanie na polityczne skutki – dodał w rozmowie z „The Times”.

Zdaniem szwedzkich służb, w nadchodzących latach Rosja będzie rozbudowywać swój potencjał militarny w rejonie Szwecji, a zagrożenie ze strony Moskwy będzie rosnąć. Według tego źródła, w ciągu kilku najbliższych lat Rosja będzie zdolna do przeprowadzenia ataku zbrojnego w celu przejęcia kontroli nad znacznym obszarem lądu, a także ustanowienia swego panowania na wodzie i w powietrzu.

Polskie obszary morskie na Bałtyku

Polskie obszary morskie na Bałtyku

Foto: PAP

Działania hybrydowe i stopniowa eskalacja. Najbardziej prawdopodobny scenariusz według gen. Claessona

Wywiad dla „The Times” to nie pierwszy raz, gdy gen. Michael Claesson ostrzega przed scenariuszem, w którym Rosja zajmuje wyspę u wybrzeży Szwecji lub Finlandii, a następnie uzasadnia ten krok politycznymi komunikatami o konieczności ochrony ruchu morskiego czy wolności żeglugi na Bałtyku.

W styczniu w rozmowie z mediami na konferencji dotyczącej spraw bezpieczeństwa generał mówił, że prawdziwym celem takiego kroku ze strony Kremla byłaby nie chęć osiągnięcia zdobyczy terytorialnych, lecz sprawdzenia gotowości i zdolności NATO do szybkiej odpowiedzi i wspólnej obrony w ramach artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.

Czytaj więcej

Ukraiński dron uderzył w komin elektrowni Estonii. Incydent w czasie ataku na Rosję

Claesson zastrzegł wówczas, że choć to raczej przykład z wyobraźni niż konkretne ostrzeżenie przed rychłą operacją, to przeciwnik może szukać przewagi nie poprzez rozpoczynanie wojny, lecz wykorzystywanie niepewności i politycznego braku zdecydowania. Gdyby NATO nie zareagowało zdecydowanie na ograniczone wtargnięcie, przekonywał dowódca Obrony Szwecji, byłoby to głośnym sygnałem dla państw członkowskich, że Sojusz nie posiada zdolności lub jedności niezbędnej do działania.

Szwedzki generał oceniał jednocześnie, że bezpośredni konflikt na linii Rosja–NATO jest mało prawdopodobny, ponieważ władze w Moskwie zdają sobie sprawę, że rosyjskie wojsko w konwencjonalnym starciu poniosłoby klęskę. Zdaniem Claessona, bardziej prawdopodobny scenariusz to stopniowa eskalacja z wykorzystaniem taktyki hybrydowej.

NATO nad Bałtykiem

NATO nad Bałtykiem

Foto: PAP