Szef Ruchu Palikota sugerował, że lot do Smoleńska poprzedziło spotkanie towarzyskie. Jego zdaniem samolot wylądowałby bezpiecznie w Smoleńsku, jeśli przyleciałby na nie wcześniej.
- Jedna osoba, która brała udział w tym pijaństwie, przeżyła, bo nie wstała, tak była upita. Następnego dnia leczyli kaca na pokładzie samolotu - mówił Palikot, nawiązując do niestawienia się na odprawie jednej z pracownic Kancelarii Prezydenta.
Po tych słowach Palikota prowadząca program Monika Olejnik zmieniła temat, nawiązując do wczorajszego wystąpienia prezydenta.
Godzic: Takie wystąpienia nadają się do wyśmiania
- Bulwersujący jest ten brak reakcji ze strony dziennikarki. Takie wystąpienia nadają się do wyśmiania. Tym bardziej, że nie ma żadnych dowodów na taką sytuację - komentuje w rozmowie z rp.pl medioznawca z SWPS prof. Wiesław Godzic.
- Na pewno będę zgłoszony do prokuratury. Po tym, co powiedziałem w tym programie, za to pijaństwo Lecha Kaczyńskiego, będę ścigany jak przez wszystkie lata. Bo tylko Kaczyński może powiedzieć co chce, oskarżyć każdego o co chce i nigdy nie jest ścigany. Na tym polega ten cholerny układ w tym kraju - wrócił potem do wątku Palikot. Wcześniej stwierdził, że "Kaczyński (Jarosław - red.) jest agentem rosyjskim".
- Z tego co wiemy rozważane są pozwy rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej wobec tego pana - powiedział w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Nie wiadomo czy zdecyduje się na to prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Zdaniem specjalisty do spraw marketingu politycznego, wykładowcy UW Norberta Maliszewskiego, Palikot rywalizuje z PO na "antykaczyńskość". - Partia rządząca próbuje wrócić do dawnych kolein: partii merytorycznej (świadczy o tym dzisiejsze wystąpienie premiera w Sejmie). W tej narracji PiS jest partią, która dzieli Polaków i działa na niekorzyść społeczeństwa. Palikot musi przebić stawkę. Używa słów, które dla Kowalskiego o umiarkowanych poglądach łamią podstawową normę w polskim społeczeństwie. Nie tworzy się wysnutych z palca plotek, które godzą w dobre imię zmarłych - uważa dr Maliszewski.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Palikot uwierzył w stereotyp leminga?
Eksperci uważają, że ta strategia jest błędna.
- To jest głupie i prymitywne. Nie pierwszy raz Palikot sugeruje, że jakieś kłopoty "wódczane" były powodem spóźnienia. Nie wiem po co on to robi. Zapewne chce przyciągnąć większą grupą wyborców, ale co to za wyborcy, którzy nabierają się na taki prymitywizm - komentuje Godzic.
Według Maliszewskiego Palikot kieruje się "stereotypem leminga". - Uwierzył, że wyborcy lewicy są głupcami, kierują się takimi emocjami i uwierzą w to, że powodem katastrofy było pijaństwo. Większość Polaków uważa, że powodem katastrofy są błędy i miała ona wiele uwarunkowań, więc te twierdzenia są ani logiczne, ani moralne - przekonuje.