Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego praktyka usuwania gier z serwerów jest postrzegana jako niszczenie zakupionego produktu.
- W jaki sposób europejska inicjatywa obywatelska wpłynęła na działania Komisji Europejskiej.
- Jakie kroki Bruksela zamierza podjąć w dialogu z branżą gier i przedstawicielami konsumentów.
- Na jakie zabezpieczenia prawne mogą już teraz liczyć gracze w Unii Europejskiej.
Ponad 1,2 mln podpisów w całej Unii Europejskiej, w tym nawet 143 tys. w Polsce i aż 233 tys. w Niemczech i 145 tys. we Francji, zebrała inicjatywa, która ma ocalić stare gry wideo przed znikaniem z serwerów.
Konsumenci w ten sposób zbuntowali się przeciwko praktyce, że wydawcy gier po zakończeniu ich wspierania nie tylko usuwają je z serwerów, ale niszczą działające kopie gry i starają się uniemożliwić klientom ich naprawę.
Taka praktyka pozbawia klientów ich zakupów i uniemożliwia przywrócenie stanu pierwotnego. Stanowi naruszenie praw konsumentów, a same gry wideo są unikalnymi dziełami twórczymi. Podobnie jak filmów czy muzyki, nie da się ich po prostu zastąpić innymi. Ich niszczenie oznacza stratę twórczą dla wszystkich zainteresowanych i wymazuje historię w sposób niemożliwy w przypadku innych mediów – argumentują autorzy inicjatywy.
Czytaj więcej
CD Projekt oficjalnie potwierdził, że pracuje nad nowym dodatkiem do „Wiedźmina 3”. „Pieśni przeszłości” zadebiutują w 2027 r. Studio podnosi minim...
Dlatego zarejestrowana w 2024 r. Europejska Inicjatywa Obywatelska „Stop Destroying Videogames" zmierza do nałożenia na wydawców sprzedających lub udzielających licencji na gry wideo konsumentom w UE obowiązku utrzymania tych gier w stanie funkcjonalnym, czyli, by była możliwa gra nawet po zaprzestaniu wspierania jej przez producentów. Chodzi zwłaszcza o zapobieganie zdalnemu blokowaniu gier wideo przez wydawców, zanim zapewnią oni funkcjonowanie tych gier bez udziału ze strony wydawcy.
Komisja Europejska rusza z ochroną gier wideo
– Dostawcy gier wideo muszą traktować konsumentów uczciwie, również wtedy, gdy zdecydują się przerwać grę. Jeżeli przestaną oferować grę wcześniej, niż przewidziano w umowie lub wcześniej, niż konsumenci mogliby racjonalnie oczekiwać, gracze powinni otrzymać odpowiedni zwrot kosztów – mówi Michael McGrath, komisarz do spraw demokracji, wymiaru sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumentów. Dodaje, że przepisy UE przyznające konsumentom prawa do dochodzenia roszczeń w odniesieniu do treści i usług cyfrowych, w tym gier wideo, działają od 2022 r.
Czytaj więcej
W listopadzie oczy branży cyfrowej rozrywki zwrócą się w stronę Rockstar Games. To wtedy zadebiutować ma „Grand Theft Auto VI”. Produkcja pochłonęł...
Tę inicjatywę ocalającą gry od zapomnienia zaprezentowano w kwietniu podczas publicznego przesłuchania w Parlamencie Europejskim. Następnie Parlament przeprowadził debatę na temat tej inicjatywy podczas sesji plenarnej 21 maja 2026 r. Wreszcie 16 czerwca 2026 r. Komisja przyjęła komunikat z odpowiedzią na tę inicjatywę. Bruksela do końca 2026 r. rozpocznie dialog z branżą gier wideo i przedstawicielami konsumentów w celu opracowania branżowego kodeksu postępowania dotyczącego gier wideo po zakończeniu ich cyklu życia. Przypomina też, że nie może zaproponować prawnego obowiązku zapewnienia możliwości grania w gry wideo po zaprzestaniu ich sprzedaży, ale pewne zabezpieczenia konsumentów już oferuje prawo konsumenckie UE.
Czytaj więcej
Prawo autorskie musi chronić twórców, ale nie powinno blokować rozwoju sztucznej inteligencji. Spór sprowadza się do pytania, czy twórca musi wyraz...
Dlaczego gracze chcą ratować stare gry wideo?
Organizatorzy akcji tłumaczą, że gry wideo stały się sektorem z miliardem klientów, wartym setki miliardów euro. W tym czasie w branży powoli wykształciła się specyficzna praktyka biznesowa, która nie tylko stanowi naruszenie podstawowych praw konsumentów, ale także niszczy sam nośnik.
Coraz więcej wydawców sprzedaje bowiem gry wideo, które do działania wymagają połączenia internetowego z wydawcą gry lub „połączenia z serwerem”. To jeszcze nie problem, ale gdy kończy się wsparcie dla gry, wydawcy często po prostu przerywają połączenie niezbędne do działania gry, niszczą wszystkie działające kopie gry i starają się uniemożliwić klientom jakąkolwiek naprawę gry.
Zdaniem autorów inicjatywy, dziś konsumenci są słabo przygotowani do ochrony klientów przed tą praktyką. W branży gier, to jest uznawane za normalne, a przecież możliwość zniszczenia przez firmę produktu, który został już dawno sprzedany klientowi, zwykle nie występuje w innych branżach. Ale ochronę konsumentów pozwala obejść wymóg zawarcia umów licencyjnych, które są niezbędne do samego uruchomienia gry. – Praktyka ta podważa samą koncepcję własności, w wyniku której klient po „zakupie” gry pozostaje z niczym – zauważają obywatele, a to zdanie zostało poparte ponad milionem podpisów ze wszystkich 27 krajów UE.