Reklama

Rolnicy szykują strajk, PSL nie wie, po co

„S” Rolników Indywidualnych grozi wielkim antyrządowym protestem w maju. Jej postulaty nie znajdują zrozumienia u współtworzących rząd ludowców.

Publikacja: 08.04.2013 20:52

Rada Krajowa NSZZ RI „Solidarność” przekształciła się w komitet protestacyjny, który oficjalnie wzywa struktury statutowe związku „do przygotowania się do strajku generalnego w całym kraju”.

Jak miałby wyglądać protest, związkowcy nie ujawniają. – Wybierzemy najbardziej skuteczne formy – mówi szef związku Jerzy Chróścikowski i podkreśla, że rolnicy są zdeterminowani: – Kwiecień to ostatnia szansa dla premiera, aby podjął z nami rozmowy. Jeśli nie będzie dialogu, w maju dojdzie do strajku.

Odgraża się też, że „skoro premier nie chce rozmawiać o problemach rolnictwa, to może porozmawiamy w czasie strajku o problemach całej Polski”. Rolnicza „S” liczy na wsparcie m.in. „Solidarności” pracowniczej (która sama nie wyklucza organizowania w tym roku strajku generalnego) oraz Platformy Oburzonych.

Lista postulatów rolniczych związkowców jest niezwykle długa. Najważniejsze dotyczą zaangażowania rządu i samego premiera w wyrównanie warunków konkurencji między polskimi rolnikami a tymi ze starej Unii. Chodzi o wyrównanie poziomu dopłat bezpośrednich, oraz o to, by budżet krajowy dopłacił do rolnictwa tyle, ile Polska straciła na ostatnim unijnym szczycie w wyniku negocjacji nad przyszłym budżetem Unii Europejskiej na lata 2014–2020.

Związek domaga się też m.in. utworzenia trójstronnej komisji rolniczego dialogu, wstrzymania prac nad wprowadzeniem podatku dochodowego w rolnictwie, a także zaskarżenia do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości decyzji Brukseli o potrącaniu rolnikom części płatności uzupełniających w ramach stopniowego zmniejszania dotacji bezpośrednich dla gospodarstw o płatnościach całkowitych powyżej 5 tys. euro. Według „S” rolnicy stracą na tej decyzji ponad 100 mln euro w tym roku i ponad 200 mln w przyszłym.

Reklama
Reklama

„S” Rolników Indywidualnych żąda również m.in. wstrzymania prywatyzacji spółek sektora rolno-spożywczego i rynków hurtowych, „który obecnie jest prowadzony bez czynnego udziału rolników”, a także 100-proc. zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze.

– Sam jestem rolnikiem i wiem, że jest wiele problemów. Ale, niestety, w tym związku jest więcej polityki, a nawet sama polityka. A pan Chróścikowski według norm unijnych nie jest nawet rolnikiem – komentuje sprawę europoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Jarosław Kalinowski, były minister rolnictwa.

Jako przykład korzyści polskich rolników podaje kwestie dopłat, bo Polacy mają dopłatę w wysokości 240 euro na hektar, a Brytyjczycy 217 euro.

Również rzecznik PSL Krzysztof Kosiński nie daje związkowi nadziei na porozumienie z rządem.
– Nie ma racjonalnych podstaw i argumentów o charakterze ekonomicznym do organizowania strajku generalnego przez rolników – mówi. Jego zdaniem „akcja jest inspirowana odgórnie i politycznie”. I zarzuca rolniczej „S”, że jej ocena dotycząca ostatniego szczytu UE „jest powieleniem politycznej argumentacji jednej z partii opozycyjnych”. – W tej sprawie jest więcej emocji politycznych, aniżeli obiektywizmu – komentuje Kosiński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Rada Krajowa Polski 2050 podjęła decyzję. Będzie głosowanie na przewodniczącego
Polityka
Partia Grzegorza Brauna znów podważa komory gazowe. Ale tę teorię obalili już sami negacjoniści
Polityka
„Najpierw polskie"? Eksperci oceniają nowe plany rządu
Polityka
Nowy sondaż: KO nadal na czele. PiS nie ma większości bez dwóch Konfederacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama