Skłoniło go do tego żądanie, by gazeta „Aftenposten" usunęła ze swojej strony na Facebooku najbardziej znane zdjęcie z wojny wietnamskiej. Bo jest „pornograficzne".

Espen Egin Hansen w czwartek wieczorem opublikował list otwarty do Marka Zuckerberga, szefa Facebooka, zaczynający się od słów: „Ślędzę cię na Facebooku, choć ty mnie nie znasz. Jestem redaktorem naczelnym norweskiego dziennika „Aftenposten". Piszę, by poinformować cię, że nie podporządkuję się żądaniu o usunięcie fotografii z wojny w Wietnamie, którą wykonał Nick Ut".

Na sławnym zdjęciu jest naga przerażona dziewczynka, uciekającą z terenu, na który rzucono napalm. Zmieniło ono podejście zachodniej opinii publicznej do wojny.

Usunięcia go zażądało biura Facebooka w Hamburgu w mejlu przesłanym do redakcji norweskiej gazety. Gazeta nie zdążyła nawet odpowiedzieć, a niecałą dobę później artykuł i towarzyszące mu zdjęcie zostały usunięte ze strony „Aftenposten" na Facebooku. Autora artykułu spotkała dodatkowa sankcja: zniknął jego wpis krytykujący Facebooka i uniemożliwiono mu zamieszczenie następnego.

Espen Egin Hansen oskarżył Marka Zuckerberga, że jako najważniejszy redaktor świata, zagraża podstawom demokratycznego społeczeństwa.

I wyliczył poważne zagrożenia. Po pierwsze – Facebook nie odróżnia pornografii dziecięcej od wybitnej fotografii wojennej. Po drugie – nie dopuszcza oceny swoich decyzji w tej sprawie. Po trzecie – cenzuruje krytykę swoich poczynań, a w końcu nawet karze tych, co ośmielą się je krytykować.

Zuckerberg chce decydować o tym, co mogą publikować redaktorzy naczelni nawet tak dużych gazet jak „Aftenposten", nadużywa władzy – sugeruje Espen Egin Hansen.

Wiele wskazuje na to, że podobnie myśli wielu innych redaktorów. List szefa norweskiej gazety podchwyciły portale gazet w innych krajach. Zapowiada się duża debata o roli Facebooka w społeczeństwie państw demokratycznych.