W sprawie wyboru członków KRS głosowano dwa razy. Pierwsze głosowanie zostało przerwane po tym jak marszałek Sejmu otrzymała sygnały, że doszło do problemów z głosowaniem. Na nagraniu z obrad w pewnym momencie słychać słowa "Trzeba anulować, bo my przegramy...". Według nieoficjalnych doniesień słowa te wypowiedziała posłanka PiS, Joanna Borowiak.

W drugim głosowaniu Sejm wybrał Bartosza Kownackiego (otrzymał 233 głosy), Arkadiusza Mularczyka (otrzymał 233 głosy), Kazimierza Smolińskiego (otrzymał 233 głosy) i Marka Asta (otrzymał 234 głosy) w skład Krajowej Rady Sądownictwa.

Opozycja domaga się publikacji wyników I głosowania i przekonuje, że można było dokonać jedynie reasumpcji głosowania, a nie anulować jego przebieg. Lewica zapowiedziała skierowanie sprawy Witek do prokuratury.

Sonik na Twitterze wyjaśnia jednak, że "głosowanie do KRS, było inne niż wszystkie do tej pory pod względem technicznym". "Należało użyć dodatkowego przycisku /biały/ po postawieniu znaku ÷ przy nazwisku wybranych kandydatów" - tłumaczy. Jego zdaniem przed wyborem członków KRS należało "przeprowadzić próbne głosowanie, na neutralnych nazwiskach".

W innym wpisie poseł PO wyjaśnia, że "można było oddać głos tylko za wybranymi kandydatami (maksymalnie 4), to zdezorientowało część posłów".

"Inne przyciski (przeciw ,wstrzymanie) były wyłączone. Brakło próby generalnej" - dodaje.